Och, kiedyż wreszcie Turcja wejdzie do Europy? Przepraszam, ona przecież jest w Europie, zatem kiedyż wreszcie wkroczy do struktur Unii Europejskiej?
Wówczas to, ten kraj obfitujący w wiedzę na temat tego, jak należy prawdziwie przestrzegać praw i wolności człowieka, obfitujący w polityków mających wspaniałą i rozległą wizję rozkwitu naszego Starego Kontynentu, ukaże, co należy nam czynić, abyśmy także obfitowali.
A więc co nam przyniosą w darze akcesyjnym?
1) Nasz Stary Kontynent trochę się odmłodzi, zaludni, odświeży za sprawą wyżu demograficznego naszych europejskich sąsiadów z Azji (całkiem przypadkowo znajdujących się na tym odległym kontynencie, geograficznie, religijnie i kulturowo);
2) Zostaniemy nauczeni szacunku do, jakże ważnych dla Europy nazwisk, Enwer Pasza, Talaat Pasza, Dżemal Pasza, Mustafa Kemal Ataturk. Ci ojcowie założyciele dobrobytu i umiejętnego eliminowania zbędnego w świecie Anatolii chrześcijaństwa i niższych form egzystencji, staną na europejskim piedestale, obok Roberta Schumana czy Jana Pawła II. Ponadto zasady Realpolitik tych trzech pierwszych sprawdziły się w 1915 r., a zatem mogą się sprawdzić i dziś; w końcu, „kto dziś pamięta o ludobójstwie Ormian?”, żeby zacytować klasyka, Adolfa Hitlera, który tłumaczył swoim oficerom, aby nie oglądali się na konsekwencje historyczne przy eksterminacji narodu polskiego…) .
Czego to nas jeszcze mogą nauczyć Europejczycy z Azji?
· U nas jeszcze się nie strzela do dziennikarzy (choć już osiągnęliśmy pewien poziom, gdyż strzela się do polityków), ale w tym pierwszym przypadku tureccy nacjonaliści nas tego douczą (przypadek Hranta Dinka).
· U nas jeszcze nie sztyletuje się i nie podrzyna gardeł biskupom, ale tureccy fundamentaliści islamu nas tego nauczą (przypadek śp. Bp. Padovese).
· Do dziś jeszcze nie graniczymy z Irakiem, Iranem, Syrią, ale po przyjęciu Turcji do UE będziemy bardziej otwarci na świat. To rozwija, o czym przekonali się ostatnio Brytyjczycy. Ponadto możemy prowadzić politykę rozwojową, kontynuując poszerzanie Europy o kolejne kraje, też przecież europejskie.
· Jeszcze można prowadzić niepoprawne blogi m.in. na Salonie24.pl, ale politycy tureccy nauczą naszych polityków, jak skutecznie eliminować niewygodne wpisy, ba, nawet całe portale (przypadek youtube.com).
· U nas jeszcze można budować i odrestaurowywać świątynie, katolickie, protestanckie, prawosławne, żydowskie, muzułmańskie…, tureckie prawa, sądy i administracja nauczą nas, że należy budować i odrestaurowywać tylko muzułmańskie.
· U nas na razie nie ma kary śmierci, ale Turcy przekonają, że warto ją stosować.
· U nas jeszcze można pić alkohol, ale… nie, jednak się zagalopowałem, w to akurat nie wierzę, co jak co, ale tego Polacy raczej by tego nie udźwignęli.
Bo też tego, czego Turcy nie muszą nas uczyć, to obrażania Krzyża w mediach, czy przestrzeni publicznej. Nie muszą nas uczyć lżenia wartości chrześcijańskich, Polacy dobrze sobie ostatnio z tym radzą, zaczynając od prominentnych polityków. Ale picia alkoholu? Niektórzy prominentni politycy przecież mogliby zbankrutować… nie, nie, a więc to akurat jest mało prawdopodobne, i kto wie, czy nie miałoby to nawet daleko idących konsekwencji w postaci drugiego Wiednia.
Uff… A więc jestem spokojny.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)