Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
191
BLOG

Analogie z II RP

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 0


Po wyborze przez Zgromadzenie Narodowe Gabriela Narutowicza na Prezydenta Polski, jego niedawny rywal, Maurycy hr. Zamoyski w depeszy gratulacyjnej stwierdził, że:
 
Uznaję z całym szacunkiem wolę narodu i ubolewam nad zacietrzewieniem, które sprawia, iż pełni Pan swe nowe obowiązki w trudzie, goryczy i niebezpieczeństwie. Zwróciłem się do mego stronnictwa, aby nie łączono mego nazwiska i mojego dobrego imienia z motłochem, obrzucającym Szanownego Pana kamieniami”.
 
Pomimo takich głosów, wcale nie nielicznych, Prezydent został zamordowany.
 
Motłoch wziął górę nad prawością i racją stanu.
 
Dziś trudno chyba sobie wyobrazić, aby polityczni konkurenci doszli do porozumienia, wybili się ponad przeciętność i zawarli kompromis, aby ostudzić trochę emocje, które niebezpiecznie przenoszą się na polskie społeczeństwo. Każdy to zapewne odczuwa w dyskusjach w domu, w pracy, w sąsiedztwie, w publicznej przestrzeni.
 
Jakaś rozdrgana fala uderza w nas wszystkich, nie przyniesie to uzdrowienia.
 
Motłoch nadal rzuca kamieniami i zabija. Histeria, wściekłość, wylewają strumienie błota na prawych ludzi.
 
Biedna ta nasza Polska, Ukochana Polska.
 
W takich chwilach brakuje mi śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
 
I tak bardzo mi żal, że zarówno On, jak i Jego wspaniała Żona, byli stale celem prymitywnej nagonki, ośmieszani i obrażani.
 
Rywale nie potrafili otrząsnąć się po kolejnej porażce i podobnie jak wściekła Endecja, rozpoczęli chocholi taniec i polowanie na czarownice.
 
Historia będzie im to pamiętać.
 
Ale dziś, ci ludzie dalej rzucają błotem. Mało im.
 
Tylko czy nie będzie to prowadziło do dalszych tragedii i nakręcania spirali nienawiści?

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka