W zdumienie wprawiają mnie nasi POpuliści.
Przekonują, że oni są „z dala od polityki”.
Pyszne, doprawdy. Czytam sobie ulotki wyborcze i oczom nie wierzę, przechodzę obok bilbordów i popadam w zadziwienie.
Ta nowa gra i zabawa, jak nabrać potencjalnego wyborcę, przekroczyły granice smaku.
Niby politycy, a nie politycy.
Wszyscy jak jeden mąż odcinają się od polityki i polityków, zaczynając od OjcaMatki Narodu (proszę zwrócić uwagę na ten wzrok wzniesiony gdzieś w górę, przed siebie, jakby obserwujący nowe PaństwO niebieskie, którego będzie wkrótce twórcą, a które już nadchodzi. Ten plakat wyborczy przypomina mi znane, choć już zapomniane twarze, wpatrzone w tę samą nawet stronę, ale wyczekujące innego królestwa, królestwa komunizmu).
W sumie to wcale nie jest zabawne.
W końcu oznacza to jawnie, że ludzie ci naprawdę nisko sobie cenią intelekt Polaków, przerabiając ich na POlaków, PROLE, bohaterów z „Roku 1984” Orwella.
Co gorsza, znajdują posłuch w społeczeństwie, które kupuje ten tani, kiczowaty kit populizmu.
No, ale skoro Opinia Publiczna (odbicie lustrzane PO) jest zadowolona z trzech lat panowania władców kitu, skoro Lud wybiera, to znaczy, że prawda góruje.
Inspiracja: http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Marx_Engels_Lenin.svg


Komentarze
Pokaż komentarze