Mój Prezydent nigdy nie zasiadłby w tym wrońskim gronie, a przede wszystkim nie byłby nigdy jego autorem, taka sytuacja nigdy by nie zaistniała.
To niewiarygodne, obywatel nie miałby nawet pojęcia o komforcie, o normalności, oczywistości, jaki ma na co dzień z takim Prezydentem.
Ale jego już nie ma.
Są oni.
Wczoraj pan Lis zapytał pana Aleksandra Kwaśniewskiego, co myśli o inicjatywie, zaproszenia do obrad RBN wszystkich prezydentów Polski. Zażartowałem z Żoną, bo to tylko można było skwitować żartem, że brakuje tylko zaproszenia dla Jaruzelskiego.
Powtarzam, to był żart. Skąd mogłem wiedzieć, przypuszczać, że można, aż tak przekroczyć granicę. Można było.
Kiedy się przed momentem dowiedziałem, że takie zaproszenie się pojawiło NAPRAWDĘ, to zaniemówiłem.
Oznacza to, że jeszcze pan Komorowski, może mnie zaskoczyć.
Sapię, łapię się za głowę, oznajmiłem to Żonie, nie możemy uwierzyć.
Czy to efekt podziękowania i odwdzięczenia się za sławetną „charyzmę”, czy też poparcie w kampanii, nie wiem sam.
Może pana Komorowskiego omamiły sondaże POparcia i uznania przywódcy radzieckiej junty wojskowej, który podczas wizyty w programie „Tomasz Lis na żywo” został przez "widzów" zrehabilitowany (jakiż był, pamiętam, wdzięczny za to uznanie „sms-owe”, wzruszony, oniemiały, zadowolony).
I w takich chwilach przychodzą natychmiast dwie myśli.
Jak zawsze ogromne poczucie straty po śmierci prawdziwego patrioty, prawdziwego i odważnego Prezydenta Polski, którego nazwiska w kontekście poniższej listy, i ze względu na jego pamięć, wymieniać nie będę.
A dwa, że jestem dumny, że ani ja, ani moja rodzina, ani moi przyjaciele, nie głosowaliśmy na tego człowieka, który siedzi teraz zadowolony (nie wiem w końcu, gdzie aktualny Prezydent mieszka, w Belwederze, w Pałacu Prezydenckim, w mieszkaniu? Słyszałem, że wyprowadza osobiście psa/sukę w myśliwskiej kamizelce) ze swoich błyskotliwych posunięć i podkręca wąsa.
Haniebne.
Oto lista Komorowskiego, od której włos jeży się na głowie (moja gradacja):
Wojciech Jaruzelski
Aleksander Kwaśniewski
Leszek Miller
Włodzimierz Cimoszewicz
Józef Oleksy
Lech Wałęsa
Jan Krzysztof Bielecki
Tadeusz Mazowiecki
Kazimierz Marcinkiewicz
Adam Rotfeld
Brakuje na niej: Władysława Bartoszewskiego (to ten starszy, opanowany pan - nie słucham, nie czytam) i Adama Michnika (to ten patriota od Orderu Orła Białego, nie czytam, nie słucham).
Kontynuując, oczywiście zgadzam się z panem Marszałkiem Ludwikiem Dornem.
Dobrze, że pan Prezes Jarosław Kaczyński odmówił udziału w tej ordynarnej hucpie, a dwa, że dobrze by było pojawić się w większej liczbie, ponad podziałami politycznymi, 12/13 grudnia pod pewną willą w Wawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)