Przerażający absmak, to ja mam nadal, ale po otrzymaniu wczoraj informacji o zaproszeniu pana Jaruzelskiego na obrady RBN-u.
No po prostu w głowie mi się to wciąż nie mieści. Może publicyści powinni wystosować jakąś notę, petycję?
To jest dopiero przerażający absmak.
Zbojkotowanie pana Prezesa i gromadne wystąpienie z partii staczającej się na skraj radykalizmu, nie należy bynajmniej do dziedzin „niesmaku”. Rozumiem oczywiście różne argumenty PiS-u, ale nie dajmy się znowu nabrać na tę tzw. polityczną lojalność, wierność, rozgraniczmy poziomy gry, gry prowadzonej na scenie politycznej.
Nie popadajmy w emocje. Trochę umiarkowania i rozsądku.
Politycy to jednak specyficzna kategoria zawodowa, ryzyko rozłamu w każdej partii istnieje, istniało, będzie istnieć. I szat z tego powodu nie ma co rozdzierać. Skoro PJN-owcy chcą samodzielności, nowości, odświeżenia, nowego przetasowania, cóż, dlaczego nie? Nie zmienili przecież poglądów. Wciąż umiejscowić ich można w centroprawicowym nurcie, do tego, chadeckim.
Zaś wierzenie plotkom pewnego człowieka z Biłgoraju również uważam za nadużycie i doktrynerię.
To całe oskarżanie padające z ust pana Prezesa wobec ludzi PJN o prowadzenie przez nich rozmów, spotykanie się, obradowanie z człowiekiem, którego imienia nie wymieniam, wyprowadzane jest na podstawie słów tego właśnie człowieka.
Więc jak to jest, teraz się go słucha, ponieważ jest potrzebny do zwalczania konkurencji?
Absmak. Czuję absmak, może nie przerażający, ale jednak, abszmak, że Prezes dał mu się nabrać, że znowu się z nim spotkał, znowu ich drogi się skrzyżowały. Nie, to nie pan Prezes rozgrywa polityczną rzeczywistość w Polsce, ona rozgrywa już jego.
On daje się niestety zapędzać coraz bardziej w kozi róg.
A słowo „absmak” jest świetne, podoba mi się.
Czy słowa Donalda Tuska wejdą/weszły kiedyś do kanonu dyskursu publiczno-potocznego. Nigdy!
Również i za to cenię pana Prezesa.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)