Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
72
BLOG

Analogie „polityczne” w poezji

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 
Jak to człowiek wsiąka w tę politykę. Chce od niej sobie odpocząć, od czasu do czasu, a ona zakorzeniona głęboko nie pozwala zapomnieć.
 
Człowiek odrywa się od szumnych wydarzeń i chce zatonąć w poezji, prozie, ale wszędzie napotyka analogie.
 
Ach ta nasza polityka, nasze populizmy, żeby nawet buty w to wciągać, tajgę, ruskich?
 
Zacząłem sobie czytać poezje Ottó Tolnaia, poety, prozaika, eseisty, dramatopisarza, najwybitniejszego współczesnego twórcy mniejszości węgierskiej w Wojwodinie.
 
(to główny bohater ostatniej „Literatury na świecie”).
 
Niech jednak sam wiersz się za mnie wypowie…
 
„Twarz Argentyńca”
 
„Wybiega na pole kapusty bez noża
 
chwyta oburącz jedną główkę
 
i zręcznie skręca jej szyję
 
biegnie dalej
 
przez ciepłe klepisko
 
a nuż krowa zaczęła się cielić
 
i trzeba jej pomóc
 
bo cielę leży w poprzek
 
albo stryjenka zasłabła
 
i trzeba ją wtaszczyć na ławę
 
zdławionym głosem obwieszcza
 
że znalazła but
 
kto by się połapał
 
jeden but pod drabiną
 
skąd się wziął
 
but bez pary w skrzyni z mąką
 
no i co pyta z ganku dziadek głupawo paląc fajkę
 
wysypałam białą mąkę z buta
 
wyglansowałam go brzegiem fartucha
 
nigdy nie widziałyśmy męskich butów
 
na tak wysokim obcasie
 
kto by się połapał
 
chodź kopiemy dalej (…)”
 
Następnie fabuła wiersza wypływa na szersze wody polityczne, pozostaje jednocześnie w naszym grajdole, ale przenosi się także na wschód azjatycki, ale bliski nam Polakom, szczególnie za sprawą zsyłek i dzielnych przygód Janka Kosa, myśliwego.
 
„(…) stryjenka opowiadała że kiedyś
 
udając dziwki udusiły w mące
 
ruskiego żołnierza
 
jeszcze mógł się do syta nażreć
 
jak byśmy dusiły go w śniegu
 
jak oni tam w tajdze
 
udusili w śniegu stryja
 
chodź kopiemy dalej (…)”
 
a następnie znowu wracamy do polskiej rzeczywistości:
 
„(…)a nuż znajdziemy drugi but z wężowej skóry…”
 
Daruję sobie analizę utworu, nie rozwinę zawartej w tytule myśli, bo nie będę wiedzieć, po pierwsze, do jakiego taga ją dopasować, po drugie, chcę ją umieścić w Saloniku Kameralnym, który niezwykle sobie cenię.
 
A więc bez polityki…, polskiej, ruskiej, żadnej. Sama poezja.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości