Czy „GW” chce zrobić z Bronisława Komorowskiego jakobina i masona?
Pytanie niebagatelne, jak się zaraz okaże...
Warto czasem powrócić do niektórych wydań papierowych i nie opierać się wyłącznie na elektronice (wersje w necie zawsze można zmienić, a druku już nie…).
Cytat z „GW” (wersja drukowana), piątek, 17 września 2010, (nr 218.-7036):
STRONA GŁÓWNA:
Dumny Polak
- Niech pan pójdzie na plac Vendô me w Paryżu - tak Geremek radził Bronisławowi Komorowskiemu podczas internowania. Co z tego wynikło dla Europy?
Artykuł ze strony 8, kraj:
Tytuł: „Prof. Geremek - cząstka eleganckiego świata”, s. 8.
„Otwierający sesję prezydent Bronisław Komorowski nazwał Geremka politykiem, który stworzył fundamenty polskiej polityki zagranicznej. Swojego nauczyciela, a zarazem przyjaciela wspominał jako «cząstkę innego, eleganckiego świata»,który podczas internowania w Jaworzu opowiadał mu o paryskim placu Vendô me - logicznym założeniu, które trwa od XVII wieku jak idea Europy. - Byłem w Paryżu, specjalnie poszedłem na plac Vendô me- mówił prezydent, nawiązując do swojej niedawnej wizyty w Brukseli, Paryżu i Berlinie”. (PODKREŚLENIA MOJE)
(Por. wydanie internetowe:
http://wyborcza.pl/1,75478,8387899,Prof__Geremek___czastka_eleganckiego_swiata.html), (stan: 13.12.2010)
A tak przedstawia to portal Centrum im. Prof. Bronisława Geremka:„Prezydent wspominał jedną ze swoich rozmów z Bronisławem Geremkiem: "Ilekroć jestem w Paryżu, staram się udać na Place de Vosges w Paryżu i myślę tam zawsze o Bronisławie Geremku. Gdy byliśmy razem w obozie internowania, Profesor zapytał mnie pewnego razu: 'Panie Bronku, a był Pan w Paryżu?' 'Nigdy nie byłem.' - odpowiedziałem. - 'Na pewno Pan będzie. Niech więc Pan pójdzie przede wszystkim na Place de Vosges. Pan jest historykiem, więc Pan to doceni.' Dla Geremka takie miejsca uosabiały ducha Europy”.
Źródło: http://www.geremek.pl/index.php?id=141
Moje pytanie zatem brzmi, czy prezydent obecny na sesji powiedział w końcu Vendô me, czy des Vosges?
Obie nazwy nie brzmią podobnie. Trudno je ze sobą pomylić.
Czy jest to wynik ignorancji dziennikarskiej, nieuwagi, niedbalstwa, świadomej zagrywki?
Czy po prostu, gazeta próbowała zrobić z prezydenta jakobina i masona?
Dlaczego? Odpowiedź w tym, co się znajdowało na pl. Vendô me?
Zapewniam, że nie była to „cząstka innego, eleganckiego świata”, nie chciałbym też, aby była podstawą dla idei Europy.
Jeżeli bowiem pan Komorowski powiedział Vendô me, warto przypomnieć, czym w swym symbolu i istocie historycznej jest ten plac (o czym pan Geremek jako historyk wiedział bardzo dobrze, i zapewne prezydent Komorowski).
Otóż na placu Vendô me znajdowało się, nie tylko miejsce straceń podczas rewolucji zła, czyli Rewolucji Francuskiej, ale także biuro sekcji PIK, dowodzone przez zboczeńca i masona, markiza de Sade, który zachęcał swoich fanów, czytelników, do zarżnięcia wszystkich chrześcijan we Francji (źródła mówią także o odbywających się tu czarnych mszach i uprawianiu satanistycznego okultyzmu).
A więc, w tym przypadku Vendô me zawiera w sobie antyklerykalizm, wolnomularstwo, christianofobię, a nawet satanizm. Idea Europy Gazeto?
Jeśli zaś prezydent Komorowski powiedział plac Vascogue, to jest to mniejsze „wykroczenie”, ponieważ wskazuje na królewskie tendencje i przyzwyczajenia pana prezydenta.
Plac des Vosges (Plac Wogezów) do 1800 roku nazywał się Placem Królewskim, przy którym chętnie zamieszkiwały nie tylko osobistości królewskie, ale też artyści i politycy, jak Teofil Gautier, kardynał Richelieu, czy Victor Hugo.
Warto też podkreślić, że zgodnie z wymową przewodnika, plac jest jednym z nielicznych miejsc, gdzie można wypoczywać na trawie. Co przecież wspaniale oddaje atmosferę, nie tylko „pracy” rządu, ale i nastawienie obecnego prezydenta do swych zadań.
Przyznam, że osobiście wolałbym (choć w ogóle nie podoba mi się cała ta sprawa), żeby to jednak był plac Vosges, a także zrzucam sprawę na ignorancję „GW”, a nie złą wolę uczynienia z prezydenta jakobina i masona.
Moim zdaniem jednak, warto byłoby wyjaśnić tę sprawę, bo zaraz się znajdzie teoria spiskowa mówiąca o tym, że wystąpienie prezydenta Komorowskiego było sygnałem i znakiem dla masonów w kraju (i zagranicą) z tajnym przekazem:
„Panowie, wygrałem wybory, teraz będę budować nową Europę, opartą na założeniach placu Vendô me”.
Ale i to może nie satysfakcjonować, ci bardziej złośliwi uznają, że powoływanie się na plac Królewski (des Vosges), nie oznacza tym samym nie-bycie masonem. Po pierwsze ruch wolnomularzy powstawał pod koniec, ale jednak w XVII wieku, po drugie jako nowa idea Europy, po trzecie wyobrażany był jako inny, elegancki świat, a po czwarte, powszechnie się uważa, ze prof. Geremek był masonem.
Czy rzeczywiście był, tego nie wiem, ale to wszystko jakieś zagmatwane jest nadto.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)