Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
549
BLOG

Prześladowcy chrześcijan też się przygotowują na te święta

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 5

 

7 listopada b.r. po raz pierwszy w historii Pakistanu skazano na karę śmierci kobietę, na podstawie tzw. ustawy o bluźnierstwie z 1986 r. Tą kobietą jest katoliczka, 37-letnia Asii Bibi, matka 5 dzieci. Asii Bibi od półtora roku przebywa w więzieniu czekając na wykonanie wyroku. Od tego czasu została już kilkakrotnie zgwałcona i pobita przez strażników. Sąd lokalny w Peszawarze wydał wyrok śmierci, apelacja zostanie rozpatrzona przez Sąd Najwyższy w styczniu 2011 r.

 

Ale już dziś muzułmanie w Islamabadzie protestują przeciwko ułaskawieniu Bibi. Przy tym zapowiadają ataki na chrześcijan dziś, jutro i pojutrze. To silna presja na władze, aby jej jednak nie ułaskawiały i nie zmieniały sekciarskiego i fundamentalistycznego prawa. Zresztą nawet jeśli zostanie ułaskawiona, to może zginąć, kilka tygodni temu imam ofiarował 5.000 dolarów za jej śmierć. A to należy traktować poważnie. W lipcu b.r. dwaj bracia Emmanuel zostali zastrzeleni przed sądem w Faisalabadzie, tuż po ich ułaskawieniu. Ich jedyna wina, to znowu, rzekome bluźnierstwo wobec osoby Mahometa. O ułaskawienie Asii Bibi apelował także Benedykt XVI.

Ustawa o bluźnierstwie zawarta w Kodeksie Karnym funkcjonuje w Pakistanie od 1986 r., art.. 295B i 295C, mówi o karze śmierci w wypadku, gdy osoba obrazi Mahometa, a przewiduje karę dożywotniego więzienia w razie znieważenia Koranu. To prześladowanie legitymizowane przez władzę, a więc nie mamy tu do czynienia z fundamentalizmem i terroryzmem jako takim, ale jawnym i oficjalnym prześladowaniem mniejszości religijnych.
 
W Chinach władza ludowa przeprowadza aktualnie łapanki pastorów w Changsha w prowincji Hunan. 
 
W Iraku, w Mosulu, w Bagdadzie, Basrze, Kirkuku chrześcijanie są w panice, zrezygnowali nawet ze świątecznej oprawy, niektórzy w ogóle nie obchodzą Świąt, aby nie być łatwym celem dla terrorystów. 
 
W Indiach fundamentaliści hinduistyczni chcą krwawo obchodzić trzecią rocznicę pogromów w stanie Orisa, w grudniu m.in. w wiosce Barakhama w okręgu Kandhamal rozpoczęła się rzeź chrześcijan obchodzących swoje święta. W sumie zaatakowano 70 kościołów, 600 domów chrześcijan zostało spalonych, odnotowano 5.000 ofiar. Policja nie interweniowała. Świat nie zareagował wówczas w ogóle, więc na konsekwencje nie trzeba było długo czekać, w sierpniu 2008 r. doszło do zorganizowanego pogromu w tym samym stanie.
 
Świąteczne masakry w Ugandzie, Sudanie i Demokratycznej Republice Konga, od dwóch lat dziesiątkują chrześcijan obchodzących święta, czy się powtórzą w tym roku?
 
Oprócz tego bieda, nędza, dyskryminacja chrześcijan różnych denominacji (od Afganistanu po Zimbabwe, od katolików po protestantów) w 70 krajach świata powinny uświadomić sytemu Zachodowi, że wspominanie Narodzin Boga na ziemi to coś więcej niż X-mas, Christmas, cocacolowy Mikołaj.
 
Jezus i jego Rodzina, często przedstawiana na kiczowatych, kolorowych obrazkach byli przecież pierwszą chrześcijańską rodziną, która musiała uciekać przed prześladowaniami. 
 
Pierwsza chrześcijańska rodzina uchodźców. 
 
Jej drogą podążają dziś miliony uciekinierów w Indiach, Laosie, Myanmarze, Sudanie, Ugandzie, DR Konga, Erytrei, Etiopii, Zimbabwe, Ziemi Świętej, Iraku, Egipcie…

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka