Mam nadzieję, że żaden. Niestety wiem, że to mało prawdopodobne. Bycie dziennikarzem to niebezpieczna fucha, niestety.
I to nie tylko ze względu na fakt, że ogólnie za dziennikarzami się w społeczeństwie demokratycznym nie przepada, że powiela się w nim fałszywy i niesprawiedliwy obraz biegającego za sensacyjką pismaka, służącego na ciepłej posadzce określonemu medium, oczerniającego, kłamiącego, manipulującego rzeczywistością zastaną i daną.
Smutne podsumowania organizacji Reporterzy bez Granic, przynajmniej raz w roku uświadamiają o wielkiej misji, jaką dziennikarze mają do spełnienia, i jak wielu ta misja, wiele kosztuje.
Mnie ta lista dotyka i boli.
Nie tylko dlatego, że wiadomości, jakie działacze na rzecz praw człowieka otrzymują od dziennikarzy, umożliwiają w ogóle działanie, obronę podstawowych wartości i praw, organizowanie kampanii i akcji pomocowych.
Nie tylko dlatego, że z naszą polską wolnością słowa jest często na bakier. Kneblowanie ust publicystom i twórcom programów jest tego smutnym dowodem.
Ale boli tak po człowieczemu, bez ideologii, tak po prostu, z humanistycznego punktu widzenia, kiedy myślę o losie zabitych, torturowanych, więzionych, zastraszanych, wypędzanych, ograbianych, bitych… ludziach.
A może lepiej, zabitym, torturowanym, więzionym, zastraszanym, wypędzanym, ograbianym, bitym, Człowieku, myśląc o konkretnej Osobie.
Poszukując Prawdy dziennikarze często stają się celem bezwzględnych ataków tych, którzy boją się wolności słowa i pragną tę wartość i skarb zdusić i stłamsić kneblując im usta.
Dlaczego dążą do zakneblowania ust dziennikarzom?
Bo ta Prawda, publikowana, emitowana, pokazywana, przekazywana, przemawia przeciwko dyktatorom, zbrodniarzom, ludobójcom, bo wykazuje ich zło, dowodzi ich zbrodni i deptania przez nich godności człowieka na co dzień, w krajach cywilizacji zła i śmierci.
Międzynarodowa organizacja Reporterzy bez Granic opublikowała na swojej stronie dane za rok 2010. (Zob.
http://en.rsf.org/).
Nie zapomniano oczywiście o ostatnich wydarzeniach na Białorusi (jako bloger, szczególnie nie przepadam za zaburzonym dyktatorem-sadystą, który tak zaciekle zwalcza wolność słowa w Internecie i na licznych blogowiskach w tym kraju).
Prawdę powiedziawszy, są to smutne statystyki. Warto im się przypatrzeć i wspomnieć w modlitwie, myśli i w wolnym słowie tych, którzy poświęcili życie, zdrowie i wolność, aby przekazać światowej opinii publicznej wiedzę na temat reżimów i wszelkich totalitaryzmów.
Warto też zauważyć, że wskazane w raporcie kraje, to również te miejsca, gdzie prześladuje się chrześcijan. Podobna lista odnosi się do państw, które zbojkotowały uroczystość wręczenia Pokojowej Nagrody Nobla dla Liu Xiaobo.
Dane RBG za rok 2010:
57 dziennikarzy poniosło śmierć
51 dziennikarzy zostało porwanych
535 dziennikarzy zostało aresztowanych
1374 dziennikarzy było prześladowanych psychicznie,zastraszanych i nękanych
504 media zostały ocenzurowane
127 dziennikarzy musiało uciekaćze swego kraju
152 blogerów zostało aresztowanych
52 dziennikarzy zostało fizycznie zaatakowanych
W 62 krajach nałożono na Internet cenzurę
57 dziennikarzy poniosło śmierć podczas swojej pracy, tj. o 25% mniej osób niż w ubiegłym roku (wówczas zginęło 76 dziennikarzy). Niestety coraz trudniej jest rozpoznanie, kto stał za dokonaniem morderstw, czy były to gangi, uzbrojone grupy, religijne organizacje, czy państwowi agenci.
Coraz częściej natomiast zdążają się porwania dziennikarzy. W 2008 roku doszło do 29 przypadków porwań, w 2009 roku do 33., a w 2010 roku już do 51.
Dziennikarze zostali zabici w tym roku w 25 krajach. RBG wskazują, że jest to niebezpieczna tendencja, ponieważ po raz pierwszy odnotowano tak dużą ilość państw. 30% z nich to kraje Afryki: Angola, Kamerun, Demokratyczna Republika Konga, Nigeria, Rwanda, Somalia, Uganda.
W Azji najwięcej morderczych aktów miało miejsce w Pakistanie, 11 dziennikarzy zostało zamordowanych w tym kraju krwawych prześladowań chrześcijan.
Zresztą obok Meksyku i Iraku, Pakistan jest najbrutalniejszym, dla dziennikarzy krajem ostatniej dekady.
Listę najbardziej niebezpiecznych państw stanowią: Afganistan, Kolumbia, Irak, Meksyk, Pakistan, Filipiny, Rosja, Somalia.
Kiedy czytam takie dane uwalnia się we mnie naturalna potrzeba zaprotestowania, raduję się, że mam możliwość wolnej wypowiedzi, solidaryzuję się z poszkodowanymi i mam jeszcze większy zapał do pracy-misji na rzecz praw człowieka, bowiem wiem, że po pierwsze mogę więcej, po drugie, nie mogę przestać, po trzecie, ich życie nie idzie na marne.
Cześć ich pamięci!
Komentarze
Pokaż komentarze (2)