Jak co roku International Christian Concern opublikowało listę hańby 2011 (Hall of Shame).
W 2010 r. listę otwiera, państwo-obóz koncentracyjny, Korea Północna. Za nią postępują inne obszary dobrobytu, wolności i powszechnego poszanowania praw człowieka, prześcigające się, w sposób szczególny w kontemplowaniu i okazywaniu miłości do chrześcijan.
Erytrea, Pakistan, Iran, Somalia, Indie, Wietnam, Nigeria, Chiny.
Pod koniec roku dołączyły jeszcze Irak i Egipt, w związku z falą brutalnych zamachów na wspólnotę wyznawców Chrystusa w tych krajach fanatycznego islamu.
Brakuje niestety alternatywnej listy top 12, w którym pierwsze miejsce zajmuje Sudan, a potem Jemen, Laos, Arabia Saudyjska, Myanmar, Bangladesz, Zimbabwe, Kolumbia, Strefa Gazy, Uzbekistan, Indonezja, no i Afganistan, rzecz jasna. Powiedzmy, że to moje propozycje dodane ad hoc.
Nowością natomiast jest liczba państw. Dotychczas na liście ICC znajdowało się 10 krajów.
Tym razem nasi amerykańscy przyjaciele zrobili wyjątek dla 11 krajów szczególnej troski i umieścili, Irak oraz Egipt.
Prawdziwa lista hańby jest oczywiście znacznie dłuższa, o czym ludzie ICC doskonale wiedzą. W raporcie zresztą wyjaśniają swoje wskaźniki i argumenty.
Ta lista obejmuje ok. 70 krajów prześladowań i dyskryminacji chrześcijan (do dyskryminujących chrześcijan krajów zaliczam również niektóre państwa UE), a top 11 ICC (plus moje typy dla top 12 ad hoc), jest tylko zasygnalizowaniem, że antychrześcijańskie piekło na ziemi wciąż istnieje.
Nawet jeśli ideolodzy lewicy i liberalizmów wszelakich, starają się nam wszystkim wmówić, że tak nie jest, że piekłem jest chrześcijaństwo, a Chavez, Morales, gen. Jaruzelski, Arafat, to mężowie stanu.
Źródło: http://www.persecution.org/pdf/2011HallofShame.pdf


Komentarze
Pokaż komentarze (4)