Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej zachwycił media w Polsce i na świecie.
Peany na cześć wodza nie mają granic.
Z niedowierzaniem czytam doniesienia z wczorajszej hucpy - konferencji prasowej prezydenta USA i prezydenta Chin.
Wygląda na to, że doszło do przełomu. A ja to przeoczyłem…
Przewodniczący ChRL nie tylko obiecał, że jego totalitarny reżim przestanie mordować ludzi, ale z doniesień medialnych wynika, że sam przestanie to robić, mało tego, że podobnie jak anonimowy student na Placu Tiananmen, osobiście stanie naprzeciw wszystkim, którzy depczą prawa człowieka, nie tylko w Chinach, ale i w całej Azji.
Tak wielką euforię wywołał wódz komunistycznych Chin swoim bladym, lakonicznym, cynicznym i niechętnym bąknięciem na konferencji prasowej w Białym Domu.
Już znawcy Chin, od starożytności począwszy, obwieszczają, “toż to przełom, ta kultura, ta tradycja, tak już mają, że lakonicznie, acz rzeczowo“.
A ja pytam, jaka kultura?, chyba destrukcja kultury wszelakiego rodzaju? Czytaj: KOMUNISTYCZNA PARTIA CHIN.
I dopytuję, jaka tradycja?, chyba demoralizacja, zwyrodnienie, zezwierzęcenie? Czytaj: KOMUNISTYCZNA PARTIA CHIN.
Po powrocie do Chin ten wielki bohater zacznie z pewnością wdrażać art. 18. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
Słyszałem też, że obiecał to (osobiście) “Gazecie Wyborczej” oraz panu Donaldowi Tuskowi (telefonicznie).
Przewodniczący CHRL przygotuje w ten sposób kraj na przyjazd przewodniczącego PO…
Już można jechać, Panie Premierze. W Chinach już nie łamie się swobód obywatelskich.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)