Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
898
BLOG

Mam pytanie do imama w sprawie osoby Mahometa

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 8

 

W dzisiejszym “Między ziemią a niebem” przedstawiciel Ligi Muzułmańskiej RP, imam dr Ali Abi-Issa, mówił piękne słowa. 

Wprawdzie islam jest religią pokoju, szanuje inne, w tym chrześcijaństwo, religie, ale niestety Koran jest źle interpretowany, źle tłumaczony przez fanatyków (margines ekstremistyczny). Dodał też, że w wielu państwach islamu, demokracja jest jeszcze na niskim poziomie rozwoju, stąd, prześladowania chrześcijan, i nie są one motywowane religijnie, ale politycznie.
 
Cieszę się z tych słów. Czyli islam jest religią tolerancji i pokoju!
 
Ostatnio jednak nurtuje mnie pewien problem, z którym nie wiem do kogo się udać, więc wybieram imama, który tak pięknie dziś przemawiał.
 
Chciałbym wyjaśnić poniższy tekst, jaki znalazłem, w skądinąd niezwykle ciekawym studium na temat dyskryminacji chrześcijaństwa na obszarze Stanów Zjednoczonych,  w książce Davida Limbaugha, “Prześladowanie”, z dość wymownym i sugerującym podtytułem, “O tym, jak liberałowie prowadzą wojnę przeciwko chrześcijaństwu”.
 
Czy tekst, który za moment zacytuję, jest poważny, czy omawiane wydarzenie miało miejsce, jeśli tak, to co na to świat arabski, jeśli nie, to kto, tak poważne, bądź co bądź pomówienie, upowszechnia?
 
Przyznam, że sprawa jest na tyle bulwersująca, że wymaga jakiegoś poważnego komentarza. Jeśli takowy istnieje, to proszę o wiadomość (byle nie była to Wikipedia. Proszę też, aby nie wysuwać argumentów o kontekście społeczno-kulturowym, przypomnę, przesłanie humanistyczne Jezusa z Nazaretu miało miejsce 600 lat wcześniej i pewne standardy już obowiązywały, także w świecie arabskim. Mówmy też o źródłach, o samych źródłach obu religii).
 
Przechodząc zaś do kontrowersyjnego zapisu kronikarzy arabskich: 
 
Czy rzeź Banu Quarayza, to mit i fikcja? Czy Banu Quarayza to “tylko” incydent i wypadek przy pracy misyjnej, czy standard, jaki cechował i cechuje nadal żarliwych ewangelizatorów islamu?
 
Żądam naprawdę poważniejszego, niż zwykłe poprawne politycznie, zapewnienie, “islam religia pokoju jest“.
 
Chcę usłyszeć wprost od muzułmanina, że po pierwsze, dany przekaz to kłamstwo, jeśli istnieje taki zapis, to że obaj kronikarze i biografowie Mahometa kłamali, (i że nie było zabijania w imię Allacha), że to wszystko nieprawda. Proszę więc jakiegoś imama o ustosunkowanie się do tej sprawy.
 
A jeżeli to prawda, to jak islam może być religią pokoju, skoro sam jego twórca dopuścił się takich czynów lub na nie zezwolił? 
 
Osobiście przeżywam w tym względzie dysonans poznawczy. 
 
Nie znam żadnej biografii Jezusa Chrystusa z Nazaretu (z jego czasów, ale i późniejszych tekstów, także współczesnych), która mówiłaby o tym, że twórca chrześcijaństwa, nakazał mordować lub sam mordował ludzi!
 
Przeciwnie, znam różne cytaty z biografii Jezusa (czytaj: Ewangelie), które wskazują, że leczył, uzdrawiał, wskrzeszał, przebaczał, nakazywał schować miecz do pochwy, a także: “kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie”, itp.
 
A o to co pisze arabski historiograf i teolog, Abu Dżafar Muhammad ibn Dżarir at-Tabari (839-923): 
 
“Posłaniec Allacha zarządził, że wszyscy żydowscy mężczyźni oraz chłopcy, którzy osiągnęli wiek dojrzały, powinni zostać ścięci. Później Prorok podzielił bogactwa, żony oraz dzieci Żydów Banu Quarayza między muzułmanami (…) Posłaniec rozporządził, że rowy powinny zostać wykopane w ziemi dla ludu Quarayza. Następnie usiadł. Ali i Zubay zaczęli obcinanie głów w jego obecności”.
 
Nieco inaczej przedstawia tę historię biograf Mahometa ibn Ishaq (zm. 767?): 
 
“Żydom rozkazano zejść na dół i Posłaniec Allacha uwięził ich. Wtedy Prorok udał się na plac targowy Medyny i wykopał w nim kilka rowów. Następnie posłał po Żydów i obcinał im głowy w tych rowach. Przyprowadzano ich grupami. Było ich od 800 do 900 chłopców oraz mężczyzn”.
 
Osobiście nie wiem, która relacja jest łagodniejsza… i liczę na to, że jest to wyłącznie błąd przy tłumaczeniu, jak powiedział dziś imam. 
 
Mam nadzieję też, że to pomówienie, które należy absolutnie potępić i wyjaśnić, a prorok muzułmanów, Mahomet nie więził wcale Żydów Quarayza, tylko ich uwalniał. I nie ścinał im głów, tylko odcinał krępujące ich ręce więzy, aby mogli wyjść na wolność. I nie kopał żadnych rowów na ich zwłoki, jak niemieccy naziści, tylko szukał źródeł wody, aby utrudzeni, mogli się jej napić, że nie zabrał w jasyr ich kobiet i dzieci, nie rozkradł majątku, ale wynagrodził trud, jaki ponieśli w niewoli i połączył tęskniących za sobą, członków rodzin.
 
Lecz jeśli to jednak prawda, udokumentowana historycznie, to zastanawiam się, jakie w ogóle argumenty można podawać w dyskusji z pobożnym muzułmaninem, argumenty o pokoju, wolności, tolerancji, dialogu, jeśli taki hipotetyczny, pobożny muzułmanin powie: “wszystko rozumiem, zgadzam się, to piękne słowa, ale ja tylko naśladuję Proroka, bo taki mam nakaz od Allacha”. I koniec dyskusji.
 
Niech ktoś poważny w końcu odważy się rozpocząć dyskusję o islamie. Na serio. Bez cukrzenia i bajania. Domagam się Prawdy. W imię zabijanych codziennie w świecie islamu, chrześcijan. Pozbawionej głosu, zakneblowanej udręczonej mniejszości religijnej, której jedyną “winą” jest wyznawanie Jezusa Chrystusa jako Boga.
 
Źródło: David Limbaugh, Prześladowanie. O tym jak liberałowie prowadzą wojnę przeciwko chrześcijaństwu, wyd. Wektory, Kąty Wrocławskie 2006, s. 81.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka