Przyznam, że ogarnął mnie święty gniew po obejrzeniu filmu, który zarejestrował bandyckie zachowania podczas inauguracji otwarcia stadionu w Poznaniu.
W Polsce nie było, nie ma i nie będzie nigdy akceptacji na takie zachowania względem kobiet.
To właściwie bandyteria. Tu nie ma o czym dyskutować, dlatego jestem zszokowany reakcją na to skandaliczne zajście, promowanego przez PO, pana prezydenta Grobelnego.
W ogóle jestem zszokowany łagodnym tonem wszystkich wypowiadających się na ten temat, PZPN-owczyków.
I cieszę się, doprawdy cieszę się, że nie jestem ani kibicem Lecha Poznań, ani innego polskiego klubu, nie mówiąc już o polskiej reprezentacji.
Odcinam się od polskiej piłki, od organizacji Euro 2012, od organizacji czegokolwiek, co z polską piłką nożną związane, wykazuję świadomy i bezwzględny antypatriotyzm w tym względzie w 100%.
Dopóki hołota przychodzi na polskie stadiony, moja noga tam nie postanie. Co dopiero mówić o wycieczkach z rodziną?
Dopóki sfrustrowane swoim własnym nieudacznictwem życiowym, prostactwo niszczy etos kibica i zaraża agresją, nienawiścią, rasizmem (wykazując przy tym 0% inteligencji, no bo jak inaczej nazwać tę "bezkarność", zarejestrowaną przez kamery stadionowe?), innych, obecnych na meczu (proszę zwrócić uwagę na brak reakcji tych wygolonych postronnych łebków gapiących się bezmyślnie na całe zajście), a właściciele, organizatorzy, ochroniarze, policjanci, władze, urzędnicy, itp. nie potrafią sobie poradzić z gromadką przygłupów wyglądających jak półanalfabeci i neonaziści, którzy swoim świadomym złem, zatruwają przestrzeń, moja obecność na jakimkolwiek stadionie polskim, w jakimkolwiek mieście, jest wykluczona.
W ogóle to jest jakaś groteska z tą całą polską kopaniną piłki.
Dno dna.
Nie pójdę na ani jeden mecz polskiej reprezentacji (czyli w sumie trzy) podczas Euro 2012, bo to pieniądze wyrzucone w błoto. Lepiej obejrzeć grę cywilizacji europejskiej podczas spotkań np. Anglii z Niemcami.
Po co dźwigać bagaż polskiej kopaniny? Aby rumienić się ze wstydu? Wściekać na nieudolność mało zaradnych amatorów? Pożywiać się sadystycznie spektaklem upadku? Kontemplować z masochistyczną satysfakcją, wyczerpujący zgon kondycji piłkarzy, bezradnie obijających się od siebie na boisku, potykających o własne nogi?
Nie jestem ani sadystą, ani masochistą. To nie dla mnie!
Dlatego wykrzykuję regularnie co tydzień, z prawdziwą miłością w sercu:
FORZA ROMA!
I po każdym meczu śpiewam: GRAZIE ROMA.
Nawet jeśli moja Drużyna przegra.
Ponieważ dobrze wiem, co to znaczy piłka nożna, i wiem, co znaczy kibicowanie. Polscy kibice i ich fascynacje polską kopaniną, nie będą mnie w tej materii pouczać.
P.S. PRZY OKAZJI: Juventus już za nami! Przed nami Bologna, aktualnie (wypracowane w bólach) trzecie miejsce w Serie A, a drugie już w zasięgu. Ktoś widział Lazio? A co to jest Lazio...? A, ci przyjezdni z SS... Bardzo dziś liczę na Fiorentinę i Boruca (włosi mówia na niego Boruk). Florencja pragnie zwycięstwa, a SS-mani opadają, niech opadają dalej.
Źródło: http://wyborcza.pl/10,82983,9015909,Pierwszy_kibol_RP_na_otwarciu_stadionu_w_Poznaniu.html
http://www.sport.pl/pilka/1,65039,9016888,Pierwszy_kibol_RP.html


Komentarze
Pokaż komentarze (37)