Na wstępie chciałoby się napisać wprost, co czynię, o nieskrytym marzeniu:
“Niech Pan już doprawdy odejdzie w cień historii polityki mojego kraju“.
Czas na męską decyzję. Jest Pan jednym z najsłabszych, obok Leszka Milera, premierów tego państwa, dopuścił je Pan do nijakości dryfowania bez celu, zaprzepaścił Pan szansę pełnego rozwoju i zatopił na dnie wiele sił i potencjału młodych Polaków.
Zablokował Pan zdrowy progres mej kochanej Polski, a zarzuty jakie na Panu ciążą, przewiny, są poważne.
Jest Pan mistrzem manipulacji, nie przeczę, do perfekcji opanowującym słabość opozycji, która co rusz się kompromituje i zapewne mój apel, który jest tylko jednym z wielu, nic Pana nie obejdzie.
Na szczęście historia oceni Pańskie metody oraz “zasługi”.
Odzwierciedleniem Pańskiej władzy i stylu rządzenia jest w moim przekonaniu budowany właśnie stadion narodowy.
Z wierzchu coś tam widać, strategia pod nazwą: “under construction” wre, ale nie sama konstrukcja jest jego istotą, ale to, co wokoło, bo to wokoło, obrazuje idee, ukazuje jądro istoty Pańskiej władzy.
Zardzewiałe baraki, dziko rosnące chaszcze, kulejąca infrastruktura, zapuszczone połacie ziemi, ohydny dworzec, pozostałości po wielkim bazarze i ten patos, biało-czerwone płaty nakładane z pieczołowitością na nowoczesny twór, który, powtórzę odzwierciedla Pański styl uprawiania polityki.
Prowincjonalny styl, marnego polityka, bez polotu, pomysłu na Polskę, który tworzy kupę bezwartościowego żelastwa, powtórzę, bez polotu, bez pomysłu na przyszłość, skazując ją na beznadziejne "teraz", ot, produkt na dziś, na pokaz, wątpliwej zresztą urody, który zmarnieje, jak wszystko w tym kraju, pod rządami nieudacznika.
Skończą się igrzyska i nikt nie będzie wiedzieć co dalej...
To przykre, ale to Pan jest odpowiedzialny za ten upadek, nikt inny, tylko Pan. To moja jedyna radość w tej polskiej, smutnej rzeczywistości, w rocznicę śmierci Papieża, w rocznicę katastrofy smoleńskiej.
Przynajmniej można wskazać winnego, Pana i Pański dwór/spółdzielnię. Jest Pan winien tej szarzyźnie bez przyszłości, dla Polski jedynym ratunkiem jest Pańska dymisja i wycofanie się z uprawiania polityki, jakże destrukcyjnej dla mego kraju.
Proszę chociaż to przemyśleć… dla Polski będzie to po prostu dobry dzień, Pańskie odejście w niebyt polityczny. Powinien Pan zabrać ze sobą także spółdzielnię.
Zapewniam Pana, że nikt nie zapłacze.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)