„Skończymy z modlitwami muzułmanów na ulicy”, zapowiedział przedwczoraj francuski minister spraw wewnętrznych Claude Guéant, co oczywiście wywołało euforię „islamofobów” spod sztandaru Oriany Fallaci.
Tymczasem w cieniu tej radości, aktualnie we Francji, czy w Belgii, ludzie Kościoła poważnie obawiają się, że pod płaszczykiem akcji likwidowania islamu, realizuje się dużo szerszy plan, który jest strategią usuwania religii jako takiej.
W związku z tym, za przedwczesne i naiwne uważam Schadenfreude “islamofobów“, w tej kwestii, tak jak oburzanie się na budowanie meczetów w Europie.
Katolicyzm jest religią otwartej przestrzeni, społecznej manifestacji i społecznie, otwarcie wyznawanej przynależności, w postaci procesji, pielgrzymek, gestów, jak znak krzyża (przed jedzeniem, choćby i w restauracji inna niż wszystkie).
Wszelki atak masonerii, przeideologizowanych racjonalistów, marksistów, ateistów walczących i rzekomo broniących świeckiego modelu państwa, jest czytelnym, zawoalowanym atakiem na religię w ogóle, i to towarzystwo nie zmarnuje okazji, aby prędzej czy później, celem tego ataku było chrześcijaństwo, szczególnie katolicyzm, wciąż mocny i broniący się przed tym złem.
Atakując islam, systemowo, przy użyciu mechanizmów i instytucji państwowych, w sposób legitymizowany, czyni się pierwszy krok, w ograniczanie wolności religijnej. Oczywiście te działania są już mocno zaawansowane, i dokonują się od lat w Unii Europejskiej.
Tak zwana wolna przestrzeń bez Boga, to jedna ze sztuczek zwalczających Boga i Jego sacrum.
Przestrzegam więc przed satysfakcją. To złuda. Gra toczy się o coś więcej, co nie znaczy, że nie należy piętnować zbrodni islamskich fanatyków na chrześcijanach. Ale fanatyzm religijny szerzy się wszędzie i nie ma granic religijnych, czy denominacyjnych, wystarczą dwa przykłady: fanatyk pastor Terry Jones, palący świętą księgę muzułmanów, Koran, czy morderstwo w tym miesiącu katolickiego policjanta w Irlandii Północnej, Ronana Kerra przez republikanów z IRA.
Niby cywilizacja, a terroryzm i fanatyzm kwitnie i ma się całkiem nieźle…
O kwestii zakazu burek, o ograniczaniu wolności religijnej muzułmanów pisałem już zresztą niemal rok temu, a dokładnie 22 maja 2010 r. w tekście: O belgijskich megalibertynach (także chadeckich) i...
Polecam.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)