Nie wiem, czy było to wykalkulowane, strategicznie przemyślane, czy zrządził to tzw. “przypadek”, duch miasta, Duch Boży, w każdym razie, można tu mówić o swoistym fenomenie, pięknym akcencie, oczywiście nie mylić z cudem.
W momencie, gdy Droga Krzyżowa w Warszawie dobiegała końca, gdy zabrzmiały ostatnie słowa modlitwy z rozważania ostatniej stacji krzyżowej, wypowiedziane przez księdza kardynała Kazimierza Nycza, arcybiskupa metropolity warszawskiego, wskazówki mojego zegarka, a to bardzo punktualny zegarek, wybiły godzinę 21.37.
Jego Eminencja poprosił Boga, aby między politykami nastąpiło pojednanie.
Chciałbym, żeby ta modlitwa, która została zaznaczona, tą konkretną godziną, stała się faktem i realnością w polskiej rzeczywistości politycznej, aby została wysłuchana.


Komentarze
Pokaż komentarze