Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
164
BLOG

Warszawska politstoryjka

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 0

 

Siedzę, czekam, czytam…

“Wolne?”.
“Tak”.
“Dzień ciepły, słoneczny”.
“…”.
“Człowiek może w końcu kości rozprostować”.
“…”.
“Wiesz Pan, mnie wypuścili dzisiaj”.
“Tak?”.
“Na izbie byłem…”.
“Gratuluję!”.
“I człowiek cztery dni nic nie miał w gębie. Pan dasz złotówkę?!”.
“Nie”.
“Oj, a suszy, w domu same kobity, trzy kobity, żadna nie da na picie, a tak mnie suszy, bądź Pan człowiek, złotówka starczy”.
“No i mądre kobiety”.
“Ja pracuję, nie to, że żebram, pracuję, nawet w wojsku kiedyś byłem, ale kasy mi nie dadzą, bo ledwo starczy, a one wszystko biorą”.
“Ja też się nie będę przykładać do tego. Po co ma Pan iść w cug?”.
“A no właśnie, nie dadzą, a suszy, Pan da złotówkę, da Pan?”.
“NIe dam, proszę Pana”.
“No trudno w każdym razie, zdrowia życzę, i jak się to mówi Szczęść Boże”.
“Do widzenia”.

Zacząłem przeglądać “Uważam rze”. Chwilowy towarzysz już miał odejść, ale przystanął, gdy ujrzał fotę zawziętej twarzy Donalda Tuska w biało-czerwonym stroju i dryblującego piłką.

“O, ten, powiem Panu, niezły skur…syn, gdyby on tak umiał grać w politykę, jak gra w piłkę, to by może i dobrze było. A teraz zabrał starej kobicie, emeryturę, wie Pan, ona 80 lat, niby dał 50, a wszystko w górę o sto, czynsz, żarcie, takie dobrodziejstwo, zgadza się Pan?”.

Od razu miałem ochotę dać mu złotówkę, ale zachowałem zdroworozsądkową bezwzględność, bo i tak by przepił, i jeszcze by skończył, jak Tadeusz Nowakowski, bohater opowiadania Jana Himilsbacha, “Łzy sołtysa”, więc nie dałem. Mam czyste sumienie.

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka