Dość.
Ja wciąż czekam na zdecydowane dementi w sprawie zamknięcia tej strony Antykomor.pl. (Przyznam przy okazji, że nic o niej dotychczas nie słyszałem, ale…)
Czekam, na jednoznaczne i wyraźne przeprosiny za wpadkę, za błąd, nie wiem, za pomyłkę, czekam na informację o tym, że szukano dilera narkotyków i pomylono mieszkanie.
Z drugiej strony, co to za pociecha?
Nie wiem co gorsze, żyć w państwie, w którym służby specjalne zajmują się tropieniem blogerów, karykaturzystów, satyryków, czy w takim, w którym popełnia się takie błędy i żenujące wpadki.
Jeśli to wszystko okaże się prawdą, to jest to poważny skandal, na który trzeba zdecydowanie odpowiedzieć, nie tylko na Salonie!
Jeśli się to okaże prawdą, wówczas można się poważnie zastanowić, czy metody stosowane w państwie miłości, w państwie budowanej codziennie zgody i dobrobytu, w państwie obniżek i strzałek, nie są efektem wyjazdu premiera do Wietnamu, gdzie ograniczanie wolności słowa jest komunistycznym standardem.
Naprawdę jestem wściekły.
Wczoraj w notce “Wietnamski terror - aresztowanie blogera” informowałem na Saloonie (pozdrowienia w tym miejscu dla Panny Wodzianny) o losie Hoang Hai, znanego również jako Dieu Cay, wietnamskiego blogera zachęcając do akcji o jego uwolnienie. (zob. http://tmk.salon24.pl/308374,wietnamski-terror-aresztowanie-blogera).
To było wczoraj, a dzisiaj?
A dzisiaj, to o wolność słowa dla polskich blogerów trzeba się zacząć upominać.
Ja naprawdę jestem w szoku!!!
Warto się zastanowić, czy istnieje już czarna lista blogerów, czy skonstruowano już strategię trasy, po której dom, za domem, mieszkanie za mieszkaniem, dzielne służby z ABW i inne, za nasze pieniądze, będą przemierzały Polskę wzdłuż i wszerz, aby uderzać w gniazda reakcjonistów?
Wydaję mi się, że oznaczałoby to jednak zamknięcie interesu...
Komunistyczna Partia Chin przeznacza setki milionów dolarów każdego roku na zwalczanie wolności słowa w Internecie, dla Polski, rządzonej nieudolnie przez koalicję PO-PSL musiałoby to się skończyć bankructwem.
Nagle by się okazało, że to reakcyjne podziemie jest dość prężnie rozwijającą się siłą, często nie nadążającą nawet za wyłapywaniem wpadek obecnego pana Prezydenta i tego rządu.
Przepraszam, ktoś strasznie wali w drzwi i wrzeszczy otwierać… może to ostatnia notka…?


Komentarze
Pokaż komentarze