Pan Boni w radiu TOK FM stwierdził, że na razie nie można przyjąć ustawy o związkach partnerskich, bo "procesy kulturowe w Polsce zachodzą dość powoli".
Dobre. Pan Boni, nie rozróżnia, co jest progresem, a co regresem kulturowym.
W tym konkretnym przypadku, chyba jednak mamy do czynienia z regresem kulturowym, który na szczęście zachodzi w Polsce dość powoli, co cieszy.
Nagłówek "GW": PO nie chce przyjąć ustawy o związkach partnerskich w kształcie proponowanym przez SLD, choć sondaże pokazują, że większość Polaków jest "za".
Sondaże to baza dla "GW", aby wyprowadzać tak radykalne wnioski. Ale propaganda.
Rozumiem, gdybyśmy mówili o wynikach referendum, ale uznawać sondaże za wiarygodne źródła, kolejna niedorzeczność Salonu.


Komentarze
Pokaż komentarze