Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
356
BLOG

PJN może zyskać na ich odejściu

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 3

Wyjście z partii PJN, pani Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz pana Jana Filipa Libickiego jest w sumie dla tej partii komfortowe. I właśnie, paradoksalnie, może być dla niej atutem.

Pani Kluzik-Rostkowska ze swoim liberalnym podejściem do spraw ważnych moralnie, z punktu widzenia chrześcijańskiego, przede wszystkim katolickiego, wielu osobom była nie w smak (zaczynając ode mnie samego, przez moich bliskich, przyjaciół, kolegów, znajomych, po obcych, z którymi o tej nowej formacji politycznej dyskutowałem), rzeczywiście, pasuje ona bardziej do PO niż do coraz bardziej radykalnie konserwatywnego PiS-u, czy konserwatywnie umiarkowanego PJN-u.

Z kolei Jan Filip Libicki zdecydowanie naraził się kręgom mocno konserwatywnym zapowiedzią swojej, przy okazji wciąż nieistniejącej, ustawy medialnej przeciwko o. Rydzykowi i Radiu Maryja (na zlecenie pani Kluzik-Rostkowskiej).

Ponadto, pan poseł Libicki, w rzeczywistości skądinąd bardzo sympatyczny człowiek (ale tutaj, na Salonie24.pl, nie boję się użyć tego mocnego słowa, jest znienawidzony przez fanatycznych pseudoblogerów PiSlamistów), psuł PJN-owi Public Relations. Cóż, nie był lubiany przez Lud.

Odejście tych dwóch osób ułatwia PJN-owi zachowanie wizerunku partii, który jest bardziej wyważony, umiarkowany, nieradykalny, a jednocześnie konserwatywny i nowoczesny zarazem.

I kto wie, czy nie tyle dobry i ciekawy program tej partii, rozbudowywanie struktur w terenie, wędrówki po Polsce pana Poncyljusza, przesympatyczność i ciepło pani Elżbiety Jakubiak, ba, nawet nie tyle przejęcie władzy w partii przez lubianego i szanowanego przez Polaków, nowego prezesa PJN, Pawła Kowala, staną się obecnie największymi atutami wciąż budowanego projektu Polska Jest Najważniejsza, co właśnie opuszczenie PJN-u przez dwie, wymienione na początku tej notki, osoby.

Intuicja mi mówi, że krzyżyka na PJN nie można jeszcze postawić, bo ten krzyżyk może zamienić się na 5% w najbliższych wyborach parlamentarnych. Sądzę zaś, że 3% zdobędą na pewno.

Choć wiadomo też, że w polskiej polityce jest jak w ruletce albo na wyścigach, niczego nie można być pewnym (zaczynając od tego, że pojawienie się pani Kluzik-Rostkowskiej na konwencji PO, nawet jej wystąpienie, nie musi oznaczać, że do PO rzeczywiście przejdzie, choć raczej wydaje się to już przesądzone). To taki niezrównoważony kalejdoskop zdarzeń. Może 5% a może 10%? Zwycięstwo albo 0%. Wyjdzie, nie wyjdzie? Przejdzie, nie przejdzie?

PJN-owcy i tak nie mają wyjścia, muszą zaryzykować, myślę tu o tych, dla których zachowanie twarzy jest istotą życia politycznego i osobistego. Zmiana bordowych kolorów PJN na POmarańczowe, czy ponowne zaPiSywanie się, byłoby po prostu żenujące.

Na koniec umieszczam, dla koneserów wystapienie pana Pawła Kowala. Ciekawe, choć przemilczane. Polecam

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka