Czyli budowanie drugiej Barcelony...
To zabawne, w kontekście wspominania w tym miejscu Grzesia idącego przez wieś, który aspirował do tego tak ambitnie.
“Nie, to nie on, nie, nie on, to nie on, nie, Grzegorz Napieralski” jest tym polskim antychrystem z Hiszpanii rodem na polskiej glebie wyrosłym.
Polskim Zapatero od wczoraj możemy mianować pana Donalda Tuska, który księdzu kłaniać się nie będzie.
To on. To on wprowadzi SLD ponownie do władzy, wchłonie obietnicami i ich spełnianiem, radykalnych palikotowców, to on przyciągnie do PO, ile się da ludzi z lewej strony, z centrolewu, to on zalegalizuje związki jednopłciowe, przegłosuje ustawę proaborcyjną, udzieli pełni praw związkom partnerskim, odda dzieci gejom, klepnie in vitro (spokojnie POwcy, nie za waszą kasę i też nie za swoją, tylko za pieniądze podatników, także takich jak ja obywateli-katolików), bo co? Coś mu ktoś zrobi?
Przed krzyżem, wiemy już, nie klęka, usuwa go przy aprobacie prezydenta państwa i prezydenta miasta, teraz kolej na księży, ich też się zamknie, przepraszam, im też się usta zamknie, a co, ktoś zabroni?
Na naszych oczach rodzi się jedwabna dyktatura totalnego liberalizmu. Zobaczycie Państwo.
Lubię “Gwiezdne Wojny”. Szczególnie “Zemstę Sithów”. Choć w ogóle przypadły mi do gustu pierwsze trzy części tego eposu, przede wszystkim pod względem analizy politycznej (nie licząc efektów specjalnych), w których prezentowana jest fantastycznie, dosłownie, transformacja demokracji w totalitaryzm imperium.
Proces stopniowego, powolnego, poszerzania władzy przez Imperatora, stosowanie trików, zabiegów politycznych, socjotechnicznych sztuczek, eliminacji konkurencji, odcinanie słabszych ogonów, odstrzeliwanie oportunistów, dokonywanie roszad politycznych, przekupstw, przekrętów…
Zobaczycie Państwo. To on i jego nowa formacja centrolewu, czyli od wczoraj Platforma Obywatelska, przy aktywie organu propagandowego “GW” wytnie z życia społecznego, kulturowego Kościół, wartości chrześcijańskie, zasady obywatelskie, wolności demokratyczne, a przynajmniej podejmie potężne i poważne działania w tym celu.
Najłatwiej dać ochłapy mniejszościom. Bo zarządzać większością trudniej. Stąd ten prostacki sukces Zapatero. Mizerna łatwizna uznana za bohaterstwo polityczne.
A jak się pan Gowin będzie rzucać (o ile będzie…), to się pana Gowina za burtę tego monolitycznego okrętu wyrzuci (czy też pozostając przy symbolice “Gwiezdnych Wojen” na wysypisko wyrzuci do zgniatarki).
Okrętu, do którego galer każdy może zostać łańcuchem-obiecanką przetrwania, przykuty, czy ma na imię Bartosz, czy Joanna, czy Dariusz Socjalista.
O, nie takich już pan Tusk w łyżeczce do herbaty topił.
Nadchodzi Imperium PO.
Tylko czy zamiast tej "wielkiej" Barcy Pańskiego przegenialnego rządu Grabarczyków, Klichów, Kopaczów, Bonich, Nowaków, nie zostawi Pan po sobie wypełnionego po brzegi wściekłością młodzieży i rodzin placu Katalońskiego, Panie polski Zapatero-Imperatorze?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)