Od pewnego czasu (powiedzmy od czterech lat) zauważyłem pogłębiające się objawy pewnych dolegliwości, które roboczo nazwałem: Odczuwanie Braku TUSKOCUDÓW (OBTC). Już sam skrót brzmi groźnie, niemal jak EHEC.
Dolegliwości polegają na niedostrzeganiu przez mnie Cudów Tuska. A one są! Wszyscy to przecież mówią i widzą. Więc to chyba poważne…?
W “GW” piszą, w “Faktach” mówią, gadają o tym non stop w TOK FM. Rząd mówi, Ukochane Słońce Ludu mówi, lemingi mówią, większość mądrego społeczeństwa POrlandii pławi się w TUSKOCUDACH, a tylko ja ich nie widzę, nie odczuwam, nie czerpię pełnymi garściami z promieni tego powszechnego szczęścia.
Nie widzę Cudów TUSKA, nie przeżywam TUSKOCUDU.
Za to, co gorsza!, widzę same destrukcyjne dokonania tego rządu, powszechną dewastację kraju, zacofanie, słowem, same czarne barwy.
Na wczorajszym X. Zjeździe PZPO, I Sekretarz w swoim płomiennym przemówieniu zwrócił się także i do mnie, do reakcjonisty, elementu wywrotowego i wytknął mój sceptycyzm, moje wstecznictwo, brak jasnego, tęczowego spojrzenia, moją ślepotę i krytykanctwo!
Ale ja chcę I. Sekretarzu PZPO widzieć, naprawdę!, myśli Pan, że nie chcę, że to tak ze złej woli?!
Bardzo, chcę widzieć te wszystkie TUSKOCUDA!
Czy ktoś może mi pomóc? Czy to się leczy?
Uwierzcie, że brak TUSKOCUDÓW boli, kiedy naokoło wszyscy je widzą! Czy ktoś ma podobne dolegliwości?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)