Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński
973
BLOG

Podobał mi się dzisiejszy trik zastosowany w “Faktach”

Tomasz M. Korczyński Tomasz M. Korczyński Polityka Obserwuj notkę 3

Wszystko z zastosowaniem białych rękawiczek. Na pierwszy rzut oka, atak na rząd i Premiera.

Po pierwsze, w materiale krajowym, mocna krytyka rządu, po drugie prezentacja wyników sondaży wskazujących na coraz bardziej negatywne opinie Polaków na temat sytuacji gospodarczej w kraju, potem kąśliwy komentarz na temat uśmiechniętego Premiera wśród truskawek i bezpardonowy atak opozycji.

Piękne, wymarzone zagranie w takt pod opozycję, a jednak socjotechnika.

Kiedy oglądający już rzeczywiście pogrążył się w tej krytyce, zaczął przytakiwać, złościć się, śmiać złośliwie z Premiera jedzącego owoce na straganie, nagle, cała atmosfera ataku pęka jak bańka mydlana, oto na ekranach telewizorów pojawia się wykrzywiona twarz z pogardliwym grymasem na ustach, człowiek ten pokrzykując macha nerwowo rękami. To Joachim Brudziński. Następnie, tuż za nim w kolejce komentarzowej widzimy złotoustego Mariusza Błaszkowskiego (Błaszczaka).

I “Fakty” zamiast dopełnić zadeptania pana Premiera (wystarczyło, np. zamiast tych dwóch wspomnianych inteligentów, zakończyć cięcie Konradem Szymańskim, akurat w Polsce, Pawłem Kowalem lub Ryszardem Kaliszem), przeciwnie, wyprowadziły Najjaśniejszego Ukochanego Przywódcę PZPO z tej matni, wręcz nieoczekiwanym, zwycięskim rzutem na taśmę.

Jasny jak słońce Premier i mroczny jak widmo pan Brudziński. Wesoły, rozluźniony jak Michael Douglas z filmu “Wall Street”, pan Premier i uduchowiony intelektualnie jak Sancho Pansa, Błaszczak (to jeden z niewielu polityków, do którego nazwiska, naprawdę i bez złośliwości nie mam pamięci, a fenomen polega na tym, że nie tylko ja!).

Powiem szczerze, że mnie także ten kontrast uderzył w pierwszej chwili, ale ponieważ jestem uodporniony na wdzięk Premiera, cierpię na OBTC, zaraz tę sztuczkę przejrzałem, choć przyznam, iż była perfekcyjna.

W głowach oglądających ten zabieg Polaków, nieświadomie dla nich rzecz jasna, zadziałał następujący mechanizm:

“No tak, Tusk jest beznadziejny, wszystko idzie kiepsko i źle, no, ale te twarze spod ciemnej gwiazdy, może już lepiej, że nie rządzą”.

I co?

Podsumowując, oto dramat tego kraju, wszechogarniająca nieudolność polityczna establishmentu (rozumianego tu jako banda czworga, choć wolę określenie ukute przez Pawła Kowala: "czterogłowy Światowid").

Nieudolny rząd i nieudolna opozycja plus media, które grają tym groteskowym duopolem PO-PiS-u, próbując wmówić nam, że to takie polityczne yin i yang.

A przecież są wyborcze alternatywy dla tych prymitywnych walk plemiennych!

Centroprawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka