Tak się mówi, prawda? Będę głosować na PiS, na PO, na SLD, na PJN, itp.
Ale de facto głosujemy na ludzi. Niby banał, ale rzadko uświadamiany podczas wyborów. Co z tym robi potem system ordynacji wyborczej regulacją zawartą w kodeksie wyborczym, to inna kwestia, my, wyborcy, konkretnego dnia (w tym roku 9 października) stawiamy krzyżyk obok konkretnych, żywych ludzi.
Przed wyborami zawsze warto zatem pobuszować po necie, żeby dokładnie przyjrzeć się partii i osobie, na którą oddaje się swój głos.
Ja lubię głosować na ludzi mniej znanych, którzy są w cieniu liderów, na dole listy, ale którzy nie są znikąd…
Często głosuję na kobiety, dodatkowo na osoby zaangażowane w życie społeczne, mające jakieś osiągnięcia, które będą się mogły dalej realizować w parlamencie.
Dzięki temu, o ile się do tego parlamentu dostaną, mogę je potem rozliczać, podobnie jak partię, której mój obywatelski głos oddaję. Mam dzięki temu czyste sumienie wyborcy.
W tym roku mój głos oddaję, jak to się mówi, na PJN.
To chyba pierwsze wybory, gdzie mam pełny komfort jako wyborca.
Ta partia mi odpowiada pod wieloma względami:
1) lubię jej liderów, tak po ludzku mówiąc;
2) jest to partia liberalna, na obszarze ekonomii,
3) ale też konserwatywna, chadecka, prospołeczna i prorodzinna w świetle chrześcijańskiego światopoglądu, jaki reprezentuję (żeby wziąć pierwsze z brzegu, ale jakże ważne głosowanie za życiem. Przypomnę, że w tym ważnym glosowaniu, wszyscy posłowie klubu głosowali za obroną życia nienarodzonego, nie było innego takiego klubu czy partii, która byłaby tak zgodna co do wartości ustawy zgłoszonej przez obywateli RP, no może za wyjątkiem SLD, ale w sensie negatywnym. A PiS, który wciąż o chrześcijańskich wartościach mówi, zrejterował, o czym pisałem w innym miejscu: http://tmk.salon24.pl/338682,pis-osiagnelo-dno-hipokryzji);
4) to z inicjatywy tej partii powstał Zespół Parlamentarny ds. Przeciwdziałania Prześladowaniom Chrześcijan na Świecie; powstała pierwsza rezolucja w Sejmie polskim skierowana premiera, prezydenta i ministra spraw zagranicznych w obronie prześladowanych chrześcijan, w końcu, prezes partii PJN zaangażował się osobiście w obronę skazanego na śmierć w Iranie za poglądy religijne pastora Youcefa Nadarkhaniego.
5) partia ma bardzo ciekawy program polityczny, który ukazany jest w sposób długofalowy, z podziałem na poszczególne etapy realizacji. Opisana jest droga dla rządu i premiera, której poszczególne etapy mają być poddawane gruntownej i dogłębnej ocenie, co np. tuskoekipa kompletnie zdegenerowała;
6) PJN ma świetnego prezesa, który mógłby z powiedzeniem zostać Prezesem Rady Ministrów, (przypomnę: Paweł Kowal);
7) dzięki PJN już dziś płacę mniej na partie polityczne, a gdyby zrealizować plan w pełni, podatnicy nie musieliby ich finansować wcale;
8) już dziś mogę wybierać polityków w sposób bezpośredni (senatorów), a w przyszłości mógłbym wybierać też bezpośrednio starostów, radnych, marszałków województw, w końcu posłów; jak ważny to temat wystarczy przyjrzeć się dyskusji do jakiej doszło między Pawłem Kowalem a Pawłem Kukizem, a następnie między Pawłem Kukizem a blogerami, którym udostępniłem swojego bloga na zażartą dyskusję na temat JOW-ów. Polecam! (http://lubczasopismo.salon24.pl/pl24/post/348690,pawly-listy-pisza-kowal-do-kukiza-kukiz-do-kowala)
9) mogę też nareszcie w zgodzie z sumieniem, podczas wyborów 9 października rozbić monopol PO i PiS po prawo-centrowej stronie;
10) PJN dąży dozniesienie art. 135 i 212 kodeksu karnego: wolność słowa jest jedną z tych wartości, którą cenię najbardziej i chcę z niej w pełni korzystać; a dziś nie mogę!
11) PJN chce też przeprowadzić referendum narodowe w sprawie jednoznacznego określenia kompetencji władzy wykonawczej, prezydenta i premiera;
12) chce dodatkowo wprowadzić ograniczenie liczby posłów do 230, jakież to by było wspaniałe!
13) powołać Nowy Senat, ale nie dokonywać jego pełnej likwidacji, jak bredziła niegdyś PO. Kto wpada na pomysł, żeby unicestwić ciało państwowe o tak długiej tradycji historycznej? Jakże ważnym i istotnym narzędziem kontrolującym jest Senat filtrujący buble posłów! Niemniej potrzebna jest reforma senatu. Natomiast pomysł PJN jest doprawdy świetny!
14) 30 dniowy termin na załatwienie jakiejkolwiek sprawy urzędowej;
15) maksimum 90 dni na rozstrzygnięcie sądowych spraw gospodarczych i administracyjnych;
16) wiek emerytalny kobiet i mężczyzn zrównany, zacznijmy wprowadzać równouprawnienie już tutaj…
17) żadnych przywilejów emerytalnych dla służb mundurowych czy górników;
18) dobranie się wreszcie do KRUS-u;
19) obniżenie podatków, podatek liniowy na poziomie 19%, stopniowe obniżanie stawki VAT;
20) likwidacja ulg w PIT-ach. Natomiast zwiększenie ulgi na dzieci i zaangażowanie się w pomoc dla rodziny;
21) likwidacja 30% etatów w administracji państwowej;
22) no i cały tzw. „pakt na rzecz rodzina”. Rewelacja;
23) wreszcie, z punktu widzenia estetycznego: PJN ma świetne logo, szczególnie urzeka mnie tu kolor bordowy, no i ten orzeł w locie, pycha ;)
Oczywiście nie tylko te fakty stanowią argumenty za Polska Jest Najważniejsza.
Są, należy to im oddać, odważni, poszli na całość, nie spękali, nie rozwiązali się przed wyborami, żeby poprzeć PiS, jak sugerowały media i plotki rozsiewane przez zazdrośników.
Od początku mieli pod górkę, linczowani przez pislamistów, atakowani przez prowokacje trollopalikotowców, podtruwani przez peowskie lemingi, wabieni i zagarniani przez aparatczyków PZPO, ignorowani, przemilczani przez media lewej i prawej strony, co miało wpływ na postawy potencjalnych wyborców
Dygresja - media a PJN
(przykład pierwszy: przy okazji rejsowania po różnych stronach znalazłem ciekawą stronę: http://www.listywyborcze.pl/# Na stronie głównej, omawianej tu partii, PJN nie ma, nie funkcjonuje w ogóle, nie tylko chodzi o logo, ale też o wymienienie partii z nazwy. Hasło głoszone na tej stronie: „Wybory parlamentarne 2011. Demokracja bliżej nas” jest zatem mało wiarygodne. Jeśli to strona tzw. państwowa, oficjalna, no to niezły kłopot. Czy to jest w ogóle legalne? Sprawę zgłosiłem PJN-owi, ale kierownictwo nie zainteresowało się tym drobiazgiem. Słusznie, ja sam nie lubię reagować na pospolite prowokacje. Trzeba być ponad.
Przykład drugi: „Polska. The Times”: czytaj dalej: „POlska. The Times”, przez długie odpytywała partie będące już w Sejmie z ich programów. Zostały uwzględnione tylko cztery ugrupowania, PO, PiS, PSL, SLD. Brak PJN jest w tej konfiguracji niegodny. To nie fair marginalizować, anihilować z debaty konkurencję, brak zasady obiektywizmu dziennikarskiego jest tu rażący. A tak po ludzku mówiąc, szacunek się należy wszystkim partiom obecnym w parlamencie, tym bardziej, że PJN ma odpowiedzi w swoim programie na wszystkie zadawane pytania przez „POlskę. The Times”.)
Przykład trzeci: TVP INFO: 29.09.2011 r. serwis informacyjny o 15.30. Dziennikarka relacjonuje rajd wyborczy liderów partii politycznych. Oprócz liderów PO, PiS, SLD i PSL, mowa również o wynaturzeniach Janusza Palikota. Brak wiadomości na temat działań w terenie PJN, partii, która jest przecież obecna w Sejmie. Wybiórczość i dyskredytacja zbyt czytelna. O obiektywizmie i misji publicznej nie wspominam.
dokonujący zmiany prezesa (na korzyść), i tak dalej, i tak dalej. Sporo jak na partię, która powstała jako protest wobec układu PO-PiS, planu podziału prawej sceny politycznej przez dwie partie establishmentu: władza-opozycja.
Ta próba wejścia klinem i stworzenie nowej przestrzeni bardzo mi się spodobała, uznałem, że należy dać im szansę.
Nie chcę być także zakładnikiem tzw. zasady: „mniejszego zła”. Zakładnikiem duopolu TUSK-KACZYŃSKI.
Jest demokracja.
Nikt mnie nie będzie szantażować, ogłupiać ułudą w oparach absurdu: jeśli nie my (czytaj: PO), to oni: (czytaj: PiS) i na odwrót.
Dodatkowo jako wyborca i zwolennik śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego uważam za najlepszego prezydenta okresu po 1989 roku, cenię też ludzi, z jego otoczenia, tzw. Muzealników i ich wartości.
Najważniejsze jednak dla mnie i mojego otoczenia z tej całej długiej wyliczanki, jest inny fakt.
Oddając głos na PJN mam pełen komfort. I to jest piękne. Głos na PJN to bezpośredni głos przeciw PO-PSL, przyszłej koalicji PO-SLD-RP, a także przeciw każdej partii oddzielnie rozumianej, PO, PiS, SLD i przeciwko Palikotowi. To taka czerwona kartka z mojej strony dla tych panujących monopolistów.
Niby oczywiste, ale jak się przyjrzeć z bliska, wspaniałe.
W następnym rozdaniu, obawiam się, że koalicja rządząca składać się będzie z PO-SLD i Ruchu Palikota, co będzie kompletna katastrofą i zbliży nas ideologicznie, niestety nie ekonomicznie do Belgii i Holandii, a zarówno ideologicznie i ekonomicznie do Hiszpanii.
PiS będzie dalej jakąś nieznaczącą opozycją (daje mu: 22%), jak i dziś, która bezradnie będzie się znowu przyglądać, rozwalaniu państwa przez nieudaczników socjalliberalnych.
Teraz słowo o moim konkretnym typie wyborczym.
Lista nr 2, okręg 19., Warszawa I: zagłosuję na panią Jarę Adrianę Łucję, nienależącą do partii politycznej, radną z dzielnicy Praga Północ. Twarz społeczna kampanii PJN.
Senatora jeszcze typuję, bo PJN nie wystawiło swojego kandydata w moim okręgu wyborczym.
Podsumowując:
Poniżej cała istota tej notki.
Otóż treść notki wynika z prostego faktu: jestem WOLNY.
I WOLNOŚĆ ta niezwykle mi odpowiada.
Właśnie, stąd te moje wynurzenia i ten swoisty coming out.
Nikt mi nie nakazał tego wszystkiego pisać, nikt mnie o to nie prosił, nikt mi za to nie zapłacił, nikt nie zasugerował, nie jestem z żadnych kandydatów spokrewniony, zaprzyjaźniony, zaznajomiony nawet, sam nie startuję!
Wszystko wypływa z mojej woli; wolnej, nieprzymuszonej woli blogera, niezależnego publicysty Salonu24.pl.
Ot, jestem wolny i mam prawo wyrazić swoje uznanie dla jakiejś partii politycznej i jej ludzi. Mam pełne prawo, bo nie nadeszła jeszcze cenzurująca i zniewalająca cisza wyborcza, mogę więc jeszcze powiedzieć szerszej widowni, co zrobię ze swoim głosem.
Idę na wybory, zachęcam do głosowania, glosowania w ogóle, natomiast chadeków, umiarkowanych prawicowców zachęcam oczywiście do głosowania na PJN. Ale co najważniejsze, zachęcam do głosowania zawsze zgodnie z własnym sumieniem.
Ja mam czyste sumienie i to jest wielka wartość, również i to, że po raz pierwszy nie głosuję na tak zwane mniejsze zło, wieczna walka: PO czy PiS?, ale 9 października zagłosuję na partię, której program akceptuję, której liderów lubię i która zrobiła już kilka fajnych rzeczy w Sejmie i mam nadzieję, że jeszcze coś dla Polski zrobi.
A nawet jeśli będzie to ostatni raz (oby nie), lecz może się to przecież zdarzyć, czyli, gdy zaistnieje taka sytuacja, kiedy mam w życiu jedyną szansę wybierać szczerze swoją reprezentację polityczną, cóż, tym bardziej będę miał potem tę satysfakcję, że głosowałem, przynajmniej raz w życiu, zgodnie z moimi preferencjami politycznymi i określonym światopoglądem.
I powtórzę raz jeszcze, w zgodzie z własnym sumieniem i zachowując pełen komfort podczas wrzucania wartościowej karty do głosowania do biało-czerwonej urny wyborczej pod auspicjami białego orła w złotej koronie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)