Dla salonowego blogera, który pisze tu od ponad 1,5 roku, jest w pełni zaangażowany w krajową i zagraniczną politykę, który nie ma swojej reprezentacji w parlamencie (w takiej sytuacji w pierwszym odruchu, człowiek czuje się nieco obco w swoim własnym państwie…), aktualne rozdanie w Sejmie jest, nieoczekiwanie, stosunkowo komfortowe.
Będąc w opozycji do każdej partii (taka jednoosobowa opozycja alla Ludwik Dorn :-) ma się zdolność analityczną przy zachowaniu pełni obiektywizmu i zdrowego krytycyzmu.
A zatem, zaczyna się nowy etap publicystyki. Myślę, że nie tylko dla mnie, ale też dla wielu innych niezależnych blogerów naszego Saloonu.


Komentarze
Pokaż komentarze