Brodzący w pieluchach, Laska marszałkowska i Malowany ptak mają rzekomo przejść na ciemną stronę mocy (jakby nie byli), wprost do Imperium PZPO.
Informacja, przewalająca się tu i tam, o rozroście bezideowej ośmiornicy, jakoś mnie nie poraziła (zob. POrlandia - Eksperyment się nie udał).
Po Sikorskim, Kluzik-Rostkowskiej, Arłukowiczu, Rosatim, ten krwiożerczy potwór niczym z "baśni" Jabberwocky już mnie nie zaskoczy.
Przekładańce, hulanki, przestawianie pionków, e tam, to takie tam całuski, prztyczki i przepychanki kameleona-Zeliga ze swoim nieformalnym koalicjantem, pomarańczowym Arlekinem.
Przejdą nie przejdą, to samo bagno, ta sama ohydna gra.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)