Powiedziedziec o Brunonie Schulzu "To drugorzędny pisarz awangardowych dziwadeł" to nie tyle antysemityzm (chociaz z antysemityzmem w tle, znaczy na bazie antysemityzmu), co idiotyzm.
Znaczy: powiedziec o Brunonie Schulzu "To drugorzędny pisarz awangardowych dziwadeł" moze tylko niewyksztalcony idiota do innych niewyksztalconych idiotow.
Jezeli wypowiadajacy te slowa jest profesorem, oznacza to tylko, ze i wsrod profesorow mamy niewyksztalconych idiotow.
Tworczosci Brunona Schulza mozna nie lubic, mozna sie nia nie zachwycac, tak jak np. ja nie lubie polskich romantykow i nie zachwycam sie Sienkiewiczem - ale moje ich nie-lubienie, czy nie-zachwycanie nie ma wplywu na wielkosc tych postaci, a mnie nawet przez mysl nie przejdzie, ze moznaby ich wielkosc zanegowac.
Opinia o Brunonie Schulzu "To drugorzędny pisarz awangardowych dziwadeł" wynika nie z wiedzy, a z niewiedzy - wypowiadajacy te slowa nie tylko nic nie wie o Brunonie Schulzu, wypowiadajacy te slowa nie wie nic o literaturze, nic nie wie czym jest literatura.
Dotyczy notki: http://azraelk.salon24.pl/385640.html


Komentarze
Pokaż komentarze (15)