Tomasz Niewierny Tomasz Niewierny
37
BLOG

Polityka polska(???) wobec Białorusi.

Tomasz Niewierny Tomasz Niewierny Polityka Obserwuj notkę 14
"Dopóki Europa nie zrozumie, że w jej interesie leży dyktatura na Białorusi, i to dyktatura typu Łukaszeko - tak długo nic nie będzie rozumiała ze stosunków panujących w tej jej części. Łukaszenko, to pierwszy i jedyny do tej pory dyktator w wyplutkach po ZSRR, który dąży do samodzierżawia. Potrzebuje w tym wsparcia bardziej niż Ukraińcy."

Tak napisałem przeszło dziesięć lat temu,  kiedy to jeszcze istniały szanse na ułożenie współpracy z najbliższym sąsiadem.

Litwini, Białorusini i Ukraińcy (a przecież nie oni jedyni) mają kompleksy względem Polaków, podobne do tych jakie Polacy mają względem Niemców.  Wynika to ze wspólnej historii.

W jej najnowszym okresie Polska polityka wobec Białorusi, była gównianą polityką – nie mającą nic wspólnego z dyplomacją.

Paternalistyczny stosunek do wschodniego sąsiada, poniżające traktowanie prezydenta tego kraju (posiadającego wbrew nachalnej polskiej propagandzie o wiele większe poparcie w swoim kraju niż wszyscy po kolei przywódcy i partie w Polsce) - kaleczą do reszty wizerunek Polski i Polaków.

Ta polska bufonada będzie brzemienna w skutki przez długie dziesięciolecia.

Sprawa Białorusi, to poważny test rzeczywistych intencji i umiejętności dbania o suwerenność Polski.

Wszyscy rządzący w ciągu ostatniego trzydziestolecia skrewili kompletnie nasze narodowe interesy na wschodzie.

Nasz sąsiad był w potrzebie. Łukaszenko wielokrotnie ponawiał próby zbliżenia (nie tylko gospodarczego) z Polską i Europą.

Mieliśmy bodaj największe od dziesięcioleci szanse na przeciągnięcie go na naszą stronę.

Ulegając (jak zwykle) US-amerykańskim poduszczeniom, zaktywizowaliśmy pod nosem dyktatorowi - polską piątą kolumnę, co musiało odbić się czkawką we wzajemnych relacjach.

Białoruś była i jest naszym najłatwiejszym partnerem. Tylko i wyłącznie żydowskie interesy sprawiły, że miast szukania wspólnego mianownika w polityce obu państw - zraziliśmy sobie władze i społeczeństwo Białorusi, która nie ma w stosunku do nas (jak. np. Ukraina) żadnych roszczeń. 

Klarowny obraz rzeczywistości jest tym bardziej ważny, że przy okazji wypuszczenia z więzienia Andrzeja Poczobuta, mnożą się śmierdzące obłudą artykuły, które w manierze sowieckiej maskirowki, pomijają głuchym milczeniem kompromitujące wydarzenia z nie tak przecież dawnej przeszłości. Przeszłości dotyczącej np. sprawy Alesia Białackiego, czy choćby tej ostatniej - dotyczącej niewykorzystanej szansy uwolnienia Poczobuta w zamian za rosyjskiego szpiega (ulubieńca ośmieszonych do końca, polskich salonów).

Słyszymy, że nasi najwięksi sojusznicy znajdują porozumienie z Białorusią. Czynią to naturalnie w swoim usprawiedliwionym interesie, i jak zwykle ponad naszymi głowami.

Po raz kolejny możni tego świata, grają Polakami w durnia.



mądry wie co mówi, głupi mówi co wie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka