Właśnie obejrzałem na YouTube „Magazyn Anity Gargas” .
Skłonił mnie do tego tytuł: „Ziemkiewicz szczerze o życiowych upadkach,...”
Ponieważ jestem zarówno czytelnikiem jak i słuchaczem jego felietonów, temat wydał mi się ciekawy, i w zasadzie się w moich oczekiwaniach nie pomyliłem.
W trakcie omawiania treści biograficznej książki „popełnionej” przez redaktora Świetlika, nie obyło się naturalnie od wspomnień anegdotycznych sytuacji, z których jedna zdała się być szczególnie bulwersującą dla prowadzącej rozmowę dziennikarki.
Chodziło (i nadal chodzi) o znajomość Rafała Ziemkiewicza z Moniką Jaruzelską.
Córka generała, do swoich znajomych zaliczyć może wprawdzie wszystkich gości, jej od dłuższego już czasu emitowanego na YouTube kanału.
Jednak znajomość z Ziemkiewiczem nie jest przelotną, i tego faktu „uczepiła” się ku mojej uciesze i utrapieniu felietonisty i pisarza, redaktorka.
Uciechę miałem dość szczególną, bo po raz pierwszy obserwować moglem zagonionego w kozi róg znanego z elokwencji i ciętego języka Ziemkiewicza.
Anita Gargas w sposób niewyszukany uczyniła mu zarzut przyjaźnienia się córką zbrodniarza, która wprawdzie nie ponosi żadnej winy za postawę i uczynki ojca, jednak korzysta bez żenady z nienależnych dóbr po nim (mieszkanie).
Ziemkiewicz – w swoich tłumaczeniach zakalapućkał się beznadziejnie, opowiadając jak to mu Jaruzelska zaimponowała – bo pozostała lojalną wobec ojca.
A contrario, można by zatem wysnuć wniosek, że skoro dla Ziemkiewicza pozytywnym jest pozostawanie lojalnym wobec ojca-zbrodniarza, to krytyka tegoż musiałaby zostać ocenioną negatywnie.
W ustach prawicowego i patriotycznie charakteryzowanego dziennikarza – to doprawdy zdumiewająca próba obrony własnej postawy.
Ciekaw byłbym jego odpowiedzi, gdyby padło wobec tego pytanie o postawę Michnika wobec rodziców czy brata...
Jest w Niemczech taki dziennikarz - Nicklas Frank, który nie tylko potępia swojego ojca, wiesza na nim psy, ale się wręcz od niego odcina.
Nic w tym nie byłoby nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że chodzi o TEGO Franka, którego po Norymberdze powieszono.
Słyszałem, jak Cenckiewicz odcinał się od przeszłości swojego UB-ckiego dziadka (opisał ją również w książce).
Czy oni, a pewnie i inni im podobni, nie zaimponują Ziemkiewiczowi ?
Tego typu rozmyślania podsunęły mi także spostrzeżenie na temat wszechobecnej obłudy towarzyszącej życiu społecznemu w Polsce.
Przecież ten sam przepytywany (ja bym tak uczynił), mógł zwyczajnie zapytać Anitę Gargas – dlaczego nigdy nie zapytała żadnego z Kaczyńskich o...Balbinę ?...
Oraz czy jej nie rażą znajomości utrzymywane przez liderów PIS z różnymi bezpośrednimi sprawcami, jak np. z sędzią Andrzejem Kryże ?
W kraju, w którym nigdy i nikt nie zdobył się na oddzielenie światła od ciemności – coraz bardziej rozmywać się będą moralne kryteria.
W dość powszechnie pogardzanych krajach, w których to co dobre nazywane jest po imieniu, a czarnemu nie przypisuje się odcieni szarości – silne morale wzmacniać będzie substancję narodową z pozytywnym dla nich skutkiem – co właśnie obserwujemy...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)