Rozpętała się dyskusja o znajomości języków przez eurokandydatów. Język to ważna rzecz, dzięki niemu można się porozumieć, nawiązać kontakty etc. Ale to tylko jeden, stosunkowo mało istotny element polityki. Polityka to decydowanie za nas i w naszym imieniu. Polityka to przyszłość ludzi, którzy wybierają /bądź nie/ swoich kandydatów.
Co stanowi podstawę polityki? Prawo. Może być ono dla nas dobre, ale może być też szkodliwe. Może być prawem dzięki kóremu rozwiniemy skrzydła, ale może być też takim, które nas przydusi. Sprawi, że na dźwięk nazwy jakiegoś urzędu robi nam sie mdło /skądś to znamy/.
Prawo powinno być jasne, sformułowane tak by nie można było go nadinterpretowywać. Powinno działać na rzecz dobra każdego z nas, a nie urzędników państwa. Bo prawo ma służyć nam. Po to budowaliśmy przez wieki państwo.
Wolę czlowieka, który zna prawo i będzie je stanowił z pożytkiem dla mnie i innych niż takiego, który zna języki, a nie zna prawa lub wykorzysta je przeciwko mnie.


Komentarze
Pokaż komentarze