Tekt ten objęty jest prawem autorskim, jest również moją myślą intelektualną, którą chciałbym kontynuować w sposób empiryczny i teoretyczny. Dotyczy on zagadnień z nurtów otaczającej nas rzeczywistości.
Podkreślam, iż jest to urywek fragmentu, reszta konspektu , zostaje okryta tajemnicą, do momentu ich publikacji. Zastrzegam sobie wszelkie prawa autorskie co do mojego wzoru, nazwanego " wzorem Matjasa".
Otaczająca nas rzeczywistość.
Wyżej wspomniany nagłówek artykułu, będzie wstępem do następnych, nurtujących nas kwestii dotyczących spraw pedagogiki oraz psychologii klinicznej ( wybrany przeze mnie dział z psychologii ogólnej jako zawężenie tematu, choć nie należy go dyskryminować jako wstęp dla teoretyków innych działów zarówno psychologii, pedagogiki, medycyny , psychiatrii jak i innych nauk, w tym farmakologii- w następnych akapitach, wytłumaczę dlaczego w dział psychologii ?mieszam? farmakologię- która, wg mojego zdania, ma w tym aspekcie olbrzymie znaczenie dla zrozumienia pewnych spraw związanych z bezpośrednim działaniem jednostki. Kto ma bowiem ?klucz? do zrozumienia tego problemu- ten ? dyktuje warunki? na różnych ? frontach?- od działań politycznych i zdobycia władzy poprzez określony wpływ na jednostkę, poprzez produkcję leków, w tym leków narkotycznych, ich sprzedaży i kontroli podaży i popytu. W Polsce jest to możliwe, jeżeli dany specyfik, nie ma w swojej budowie wewnętrznej, strukturalnej, takiej kombinacji chemicznej, która klasyfikowałaby go do danej grupy związków psychotropowych lub narkotycznych a omijałaby Ustawę o działaniu narkomanii.
Nie będę głębiej wchodził w zarys prawa polskiego, jednak takie sytuacje są możliwe, gdy substancja ma budowę narkotyczną ale w myśl innych ustaw, ma inne znaczenie produkcyjne( np. ?dopalacze). Chemia znalazła obejście tych ustaw, ale nie będę ściślej tego określał, aby nikt nie mógł mi zarzucić próbę nakłaniania kogokolwiek do łamania prawa polskiego. Trzeba zrozumieć problematykę działania, które ja interpretuję w ten sposób: ? łamanie prawa nie następuje w momencie jego ominięcia?.
Powracając do naszego wstępu, czym jest rzeczywistość? Pytanie to stanowi nasz fundament do dalszych rozważań, wzorów ich interpretacji, a także badań naukowych, o których będzie mowa na końcu.
Rzeczywistość można określić ?słownikowo?, zaglądając do encyklopedii, słowników i systemów psychologicznych, o których też będzie mowa, ale to nas w tym momencie nie interesuje. Teoria czasami, co udowodnię, mija się z praktyką, w tym również koncepcje Freud?a.
Przyjmijmy moją koncepcję naukową: rzeczywistość jest punktem stabilnym jednostki, ten puntk nazwijmy A.
Dzięki punktowi ?A? jednostka ma możliwość budowania relacji w stosunku do tego samego punktu, w tym ujęciu świata na którym żyje. Budowanie relacji może i zazwyczaj bywa dwupoziomowe, relacja która daje konkretną informację dla reszty ?stada?, B1 oraz która daje i przekazuje relacje stada jednostce, B2, jednostka badana określona wzorem : &.
Na tym moglibyśmy zakończyć nasz wzór, tworząc prostą kombinację na daną sytuację:
&= A : ( B1*B2) + suma wypadkowych działających na człowieka.
Wzór logiczny, krótki i na temat. Ale nie jest on logiczny gdy przyjmiemy mój punkt widzenia:
- wypadkową sytuacji; ( czynniki które pojawiają się podczas danej sytuacji i nad którą w danym momencie nie mamy wpływu)
- opracowanie danych , jak to nazwałem, ?kluczy?- opracowania takich technik badawczych i praktycznych, która zmusi jednostkę A do podporządkowania się danej sytuacji, brew przyjętym relacjom i wzorcom.
Wszystkie te wzory są mojego autorstwa, są więc zapewne innowacyjne , ale w praktyce, skuteczne, co udowodnię w dalszej części.
Jeżeli przyjmiemy, że w teorii i praktyce istnieją wypadkowe sytuacji ( W) oraz musimy opracować ?klucz?, (?K?) to do danej sytuacji opisuję następujący wzór mojego autorstwa:
K= &+ A : B ( ogólne okreslenie B1 i wypadkowych sytuacji) : 2
Ostateczna postać wzoru ma wówczas następujące znaczenie:
K= &+A :B * ws :2 ( dwójka jest dzielnikiem sytuacji dwupoziomowych, jedno i dwuzwrotnych).
Moje ?K? określmy jako ?wzór Matjasa?.
Sądzę bowiem, że poznanie tych wypadkowych, jak i ?klucza?, daje 100% możliwość zapanowania nad człowiekiem w psychologiczny i biliogiczny sposób- a więc, dosłownie.
Za każdym działaniem psychicznym , idzie proporcjonalne ( zazwyczaj ) działanie neurobiologiczne, a więc w logiczny sposób: poznanie struktury działania daje możliwość opracowania takich substancji, które byłby ? łączem? dla struktur neurobiologicznych. Brzmi to nieco jak ? masło maślane? , ma jednak swój ukryty sens.
Czy te wzory, mają jakiś związek z rzeczywistością? Olbrzymi, ponieważ pokazują uniwersalne ? ego człowieka?, wg mojego powiedzenia: ? Ilu ludzi, tyle światów?. Każdy bowiem człowiek, ma swoje własne przeżycia, problemy a więc punkt oparcia i zwrotny będzie inny dla tej samej rzeczywistości.
Przykład:
Inaczej podchodzą narody kultury Wschodniej, w tym ?islamiści? do podejścia ?gwałtów? niż Europejczycy. U nich zazwyczaj nie ma tego problemu, gdyż inaczej podchodzą do problematyki niż Europa.
Inaczej też wygląda sytuacja związana z ogólnym potępieniem społeczeństwa tego czynu. Bardziej brutalnie podejście do gwałcicieli mają osoby, które już w dzieciństwie padły ofiarami przemocy seksualnej) a inaczej ci, których sytuacja nie dotknęła. W tej sytuacji poslki ustawodawca starał się wprowadzić do kodeksu prawa karnego ? klucz?, czyli prawo obowiązujące wszystkich, określając dolną i górną granicę odpowiedzialności karnej. Tu jednak powstaje problem : za ten sam czyn inaczej w latach pozbawienia wolności zostaną osądzeni przez sędziów płci męskiej i żeńskiej. Zdarza się to stosunkowo często, wiadomo bowiem, że w tej kwestii surowsze wyroki wydają kobiety niż mężczyźni. Ma to też swoje odbicie w wypadkowych sytuacji, one determinują całą & - więc całą sytuację i rzeczywistość tej samej zbrodni.
Chciałbym, aby to poznanie człowieka, dało nam w przyszłości opracowanie wypadkowych dla ukształtowanej jak i dopiero kształtującej się psychiki, zarówno dorosłego jak i dziecka. Określenie norm etycznych też musi być sprecyzowane, aby ta sama idea nie została wykorzystana w myśl prywatnych interesów.
Dlatego nigdy nie będę marginalizował psychologii do danego ujęcia grupy etnicznej, gdyż chcę, aby była ona, ta myśl i idea, sprecyzowana globalnie, zarówno dla Hindusa jak i Amerykanina. Aby każdy, na równi, bez żadnych przeszkód natury etnicznej lub duchowej, mógł korzystać z tych, dopiero kształtujących się przywilejów.
Sądzę, że przywilej tworzenia, wymaga od konkretnych osób odpowiedzialności oraz ukształtowania pewnych norm moralnych, będących fundamentem idei badań.
Badania te i ich wyniki dopiero w przyszłości mogą dać nam ?klucze?, ten zaisty fundament badań. Mając klucz, dana osoba, w konkretnej sytuacji, będzie przysłowiowym ? Panem sytuacji?.
Rzeczywistość jest nieadekwatna do stanów psychicznych przezywających ją osób, dlatego też bywa czynnikiem nie tyle korygującycm co pogłębiającym niektóre formy chorób psychicznych- najbardziej znanej- od schizofrenii do katatonii.
Przemysł farmaceutyczny również w pełni praw będzie mógł korzystać z moich wyników badań, bez zastrzeżeń natury moralnej , jeśli tylko ? akt tworzenia wyda akt rodzenia?, nie w przeciwnym kierunku.
Ciekawi mnie jedna moja mysl w naszym rozważaniu: czy rzeczywistość nie bywa odwrotnie proporcjonalna do bytu? Czy nie stoi ona na bakier z psychiką człowieka, jego potrzebami, a idzie w ZUPEŁENJ KORELACJI ze specyfiką przyjętych norm przez 99,9 % ?stada?? Jeśli tak jest to wszyscy o sobie możemy powiedzieć: ? Jesteśmy szaleni i zupełnie opuszczeni w tym narodzie i świecie, gdyż w pewnych ważnych dla nas kwestiach nie myslimy jak inni.? Dlaczego? Otóż to są te ?klucze?. Które nie łamią naszej psychiki w konktetnych sytuacjach.
Chciałbym aby poprzez intencję naszych badań coś ruszyło, poszło naprzód i było inspiracją dla innych nauk, w tym nauk prawniczych i medycznych.
Rozdział I
Duchowość człowieka, sterfa niepoznana.
Opisując dalszą część moich badań, zauważyłem istotną za nimi idącą kwestię, która zarówno dotyka spraw natury moralnej jak i duchowej człowieka.
Nie ma bowiem kultury na świecie, która nie wierzyłaby w życie "pozagrobowe", jednakże koncentrując się na naukowym aspekcie tego rozdziału, pragnę omówić i ustosunkować się do pracy pewnego lekarza psychiatry, Elisabeth Kubler-Ross, nieżyjącej osoby, która całą praktykę lekarską poświęciła pracy z dziećmi śmiertelnie chorymi.
Jest to osoba, która zasługuje na uwagę, gdyż dzięki jej wysiłkom, opieka paliatywna stała się gwarancją życia godnego do samego końca.
Dr Elisabeth w książce " dzieci i smierć", opisuje duchowy wymiar umierania, mimo krytyki ze strony środowiska naukowego i medycznego, podtrzymuje swoją hipotezę co do istoty Boga, do samego końca. Osobiście popieram jej stanowisko, argumentując to słowami pewnego doktora, który następującymi słowami dokonał recenzji jej książki:
" Książka jest darem dla czytelników, którzy będą doznawać wielu pozytywnych odczuć, jeśli zechcą towarzyszyć Elisabeth Kubler-Ross w jej niezwykłym przekazie o wielkich, zwłaszcza duchowych wartościach życia w obliczu umierania i śmierci, stanowiącej początek życia pozaziemskiego. Emanuje nadzieją i wiarą w potęgę ludzkiej i Bożej miłości, znacznie bliżej w pojmowaniu dzieciom anieżeli dorosłym.".
Dr Jacka Łuczaka.
Uważam, że kwestia duchowości jest również, pewnym, niepoznanym nauce, wymiarem rzeczywistości, a czy można określić moim wzorem istotę Boga, intuicyjne przeczuwanie zbliżającej się śmierci, zwłaszcza przez dzieci? Niestety nie potrafię odpowiedzieć na postawione pytanie. Niezależnie jak zmodyfikowałbym wzór, postawił dane z zakresu nauk socjologicznych bądź psychologicznych, dalej będę stał w miejscu wyjścia.
Rozdział poświęcony badaniom naukowym, rozpoczałem specjalnie od ujęcia duchowości człowieka, rzeczywistości, której nie zmierzymy żadną aparaturą, mając w tym swój ukryty cel. Uświadomienie, że psychiki dziecka, człowieka dorosłego, nie poznamy nigdy do końca, możemy opanować pewne aspekty życia codziennego, opanować daną jednostkę, wprowadzając "klucze " do jej zachowań, ale aspekt rzeczywistości duchowej zostaje tematem, którego nie poznamy do końca.
Działalność dr Ross a przede wszystkim jej świadectwo z praktyki lekarskiej ukazuje to samo stanowisko, które reprezentuję w swoich badaniach. Potwierdza to również dr Łuczaka.
Nauki psychologiczne, socjologia prowadzą badania nad aspektem "życia i śmierci", szczególnie tych osób, które przeżyły śmierć kliniczna, jednak dane bywają zbieżne i nie pokryywają się w 100%. Ja jednak pragnę, aby dalsza część mojej pracy, opartej na wzorach, wykresach i wyliczeniach, udowodniły, że w aspekcie życia dnia codziennego, możemy stworzyć pewne zmienne, wpłynąć na jednostkę, jednak na perfekcyjne opracowanie tych badań potrzeba wielu lat i analiz naukowców z różnych dziedzin nauk humanistycznych i medycznych.
Powstajaca myśl i idea, jest dopiero "wierzchołkiem góry lodowej", czegoś innowacyjnego, co może a nie musi zrewolucjonizować nauki ścisłe i humanistyczne w tym pedagogikę różnych działów.
Rzeczywistość umierania i śmierci dzieci można porównać do rzeczywistości a raczej uczucia, która odóżnia nas od zwierząt - miłości. Nie można jej podobnie zbadać, dotknąć, a jednak istnieje, i ona w wielu przypadkach bywała poszukiwanym przez nas "kluczem", która nie złamała psychiki człowieka- doskonałym przykładem może być postać o. Kolbe, który w sposób świadomy i dobrowolny oddał swoje życie za drugiego człowieka. Powstaje pytanie: "Gdzie tu racjonalizm, gdzie logika, skoro złamał on teorię mechanizmu "samoobrony własnego życia"? Na tym konkretnym przykładzie mogę posłużyć się moim wzorem:
K= &+A :B * ws :2 ( dwójka jest dzielnikiem sytuacji dwupoziomowych, jedno i dwuzwrotnych).
K*- Klucz- w tym przypadku miłość.
Sytuacje dwupoziomowe zarówno jedno jak i dwuzwrotne były oparte na "czasach pogardy", braku poszanowania dla ludzkiego życia, okrucieństw, których o. Kolbe był codziennym świadkiem.
Takich właśnie "kluczy", rozwiązań, będziemy szukać, aby odnaleźć "złoty środek" do poznania człowieka w takim stopniu na ile nasz racjonalizm nam pozwoli. Może dzięki temu, tej innowacyjnej hipotezie, znajdziemy "wzór na szczęście człowieka", kierując się również zdrowym rozsądkiem.
W następnym podrozdziale moich badań, udowodnię w sposób empiryczny, na podstawie praktyki prof. A. Kępińskiego, oraz jego literatury, iż poznanie człowieka jest możliwe a tym samym znalezienie "K" na działanie jednostki jest teoretycznie możliwe, w różnych, socjologiczno-psychologicznych aspektach życia codziennego.


Komentarze
Pokaż komentarze