Poświęcę kojelną, krótką notkę poświęconą tematyce masonerii w Polsce i na świecie.
Wyżej wspomniany tytuł mówi sam o sobie, "Masoni w świetle pseudokrytyki", która dokonuje się przez osoby, które wogóle nie znają tej tematyki lub myla ich z pseudosatanistami, ludźmi z zaburzoną psychiką, niszczącą groby, zabijającą zwierzęta etc.
Logicznym faktem jest, , że jeżeli Masoni, istnieją realnie, to Oni ustanawiają prawa, "które są Im na rękę" a więc po co mają je łamać? Jeśli mają wpływ na telewizję, czasopisma, zajmują najwyższe stanowiska państwowe, w logiczny też sposób ustanawiają "Nowy Porządek Świata".
Oczywiście są to moje czyste hipotezy na ten temat, które nie mogę poprzeć żadnym dowodem, nie jestem też "adwokatem diabła", staram się spojrzeć na tą tematykę w sposób logiczny. Nic więcej.
Świat duchowy o którym mówiłem, istnieje, niezależnie od tego czy w niego wierzymy czy nie- Oni natomiast w niego wierzą. Czy ideologia budowana w imię pokoju może być zła, jeżeli nie krzywdzimy innych ludzi? Jest to pytanie retoryczne ale służące jednej konkluzji: nie dysponujemy pełną wiedzą co do zamiaru ich poczynań, ideologii postępowania. Możliwe jest, że wierzą w inny system wartości, a Lucyfer jest dla Nich symbolem buntu wobec panującej siły rzeczy. Tego nie dowiemy się nigdy.
Cieszę się tak dużym zainteresowaniem tym tematem, odsłonami, lecz nie robię tego pod "publikę", lecz dzielę się jedynie swoimi spostrzeżeniami na różne aspekty życia codziennego, które w większej lub mniejszej mierze nas dotykają.
Powstaje kolejny dylemat, dylemat osądu. Zobaczmy, jak łatwo jest nam oceniać innych, tylko poprzez usłyszane plotki, zdeformowane informacje, a raczej zniekształcone przez zawiść innych ludzi. Gdzie tu obiektywizm do ujęcia danego problemu, gdzie chęć sprawdzenia informacji, uzupełnienia ich, korekty? Łatwiej bowiem wydawać jest osąd nad drugim człowiekiem, niż zrozumieć motywy jego postępowania, tym, czym kierował się naprawdę.
Z życia codziennego jesteśmy nieraz "ofiarami" takich spekulacji. Ile razy to, chcąc dobra dla innego człowieka, starając się dla i o niego, słyszymy wyrzuty lub wręcz pretensje?
Zastanówmy się zatem, czy lepiej wydawać jest osąd, czy zrozumieć , przynajmniej postarać się, zrozumieć drugiego człowieka.


Komentarze
Pokaż komentarze