Autor 1 Autor 1
467
BLOG

Narkomania- choroba czy wybór?

Autor 1 Autor 1 Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Nad saym nazewnictwem, "ulokowaniem" narkomanii nie będę się zbytnio "rozwodził", przyjmyjmy jednak zasadniczy punkt oparcia : narkomania niezależnie od samej formy, jest i będzie chorobą. Takie jest bynajmniej moje zdanie.

Narkomania jest wytworem hedonizmu XXI wieku, jest konsekwekcją kapitalistycznych zachowań, pozbawionych człowieczeństwa. Narkomania jest też chorobą, psychiki i duszy. Narkomanii zaś, są ludźmi, którzy mają takie same prawa jak jednostki zdrowe. Mają prawo ddo leczeni, nawet jeśli bywa one znikome. ( Jak podają źródła ONZ, na 10 osób uzależnionych od opiatów, 9 musi umrzeć przedwcześnie- do ok. 30 r.ż). Jednak nasi deputowani ulokowali w systemach prawnych narkomanię , jaak chorobę. Tak więc, osoby uzależnione mają pełnię praw do korzystania z publicznych pieniędzy Państwa, na ubezpieczenie przez PUP, na pomoc socjalną państwa, publiczne leczenie, hospitalizację, itd.

Widać zatem, że prawo jak i deputowani, podeszli do spraw związanych z narkomanią w sposób bardzo poważny, tworząc również "straszydło" dla handlarzy, poprzez coraz to nowsze regulacje Ustaw, itd. W kodeksie karnym wykonawczym, podanie środka psychoaktywnego osobie nieletniej, uważane jest za zbrodnię, na równi z pozbawieniem kogoś życia.

Dziękuje za rozsądek polskich parlamentarzystów w tych kwestiach, że podeszli w niezwykle humanitarny sposób do kwestii narkomaanii i narkomanów. Musimy jednak w tym miejscu pamiętać o wielkim człowieku, który stworzy "podwaliny" "humanizmu zrozumienia" samego spectrum działania narkomanii- mgr Marka Kotańskiego, który poświęcił swój doktorat, widząc problem, i zajmując się tymi ludźmi do końca swojego życia.

Niezależnie w jakim systemie politycznym nie przyszłoby nam zyć, każdy system ten, ma swoje plusy i minusy. Niezaleznie od ujęcia, czy będziemy patrzeć na dobro jednostki czy całego społeczeństwa. Jest to problem, niejakby podójny, bo jak mamy pomagać, nie wiedząc jak na to patrzeć?

Nauka zajmuje w problemie narkomanii różne stanowiska co do koncepcji jej genezy, mechanizmów, itd, jednak, wg mojego osobistego zdania, jest ona stworzona przez brak "systemu miłości". To bowiem miłość, jakby powiedział Maslow, determinuje potrzeby wyższego jak nie najwyższego rzędu. Kapitalizm zaś w większości z nas zabija tą wrażliwość i człowieczeństwo.

Słyszymy nieraz o "błędach władzy", dlaczego tworzy tyle miejsc dla narkomanów, daje im pieniądze, itd. To nie błędy, ale logiczn konsekwencja braku działnia ze strony Państwa aby tą jednostkę uchronić bądź zapewnić jej godziwe ( w miarę możliwości) warunki życia, a czynnikiem który to wszystko determinuje jest właśnie aspekt choroby.

Czy winimy kogoś, kto palił całe życie papierosy i dostał raka? Nie. Wspieramy tą osobę, państwo refunduje leki, uśmierzające ból, więc za tym też idą pieniądze z budżetu państwa. Jednak co do osób mających raka, wszystko jest -"ok", zaś narkomani " to zło". Złem jest taki tok myślenia, Konstytucja zapewnia, że to państwo ma być o ustroju suwerennym, państwem które podpisało konkordat z Kościołem katolickim, państwem humanitarnym, dbającym o swoich obywateli.

Może jednak ktoś ma odmienne zdanie?  

Autor 1
O mnie Autor 1

Otwarty na debaty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Technologie