Autor 1 Autor 1
410
BLOG

Kreacjonizm w świetle Złego.

Autor 1 Autor 1 Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

Wcześniejszy artykuł na temat hipotez socjobiologii i kreacjonizmu został napisany i skomentowany zarówno przez przeciwników jednej jak i drugiej "ideologii". Teraz, pomimo różnic dotyczących powstania człowieka, chciałbym skoncentrować się na "kreacjoniźmie Złego".

Nauka Kościoła katolickiego, jak również innych doktryn religijnych zakłada istnienie osoby a raczej antyosoby w postaci Złego. Na przełomie wieków ta "antyosoba" przyjmowała różne imiona, Lucyfer, Belzebub, Mefistofeles, etc. Istnieją autentyczne nagrania, przekazy o stanach pewnych osób, które znajdowały się pod Jego wpływem, w postaci opętań lub innych działań. Osoba ta a raczej Antyosoba działa w ukryciu, a Jego największym sukcesem jest to, że ludzie w niego nie wierzą. Nie będzie to artykuł naukowy, ale pewnego rodzaju refleksje, dlatego rozbieżność zdań na temat poruszanego przeze mnie zagadnienia może być dwoista. Ateiści będą udowadniali za wszelką cenę, że każde zło a raczej skutek wywołany przez akt destrukcji tkwi w człowieku. W pewnym sensie mają rację, podobnie jak z 90% osób twierdzących, że są opetane, w rzeczywistości cierpią na chorobę psychiczną. Lecz jak wytłumaczyć pozostałe 10% tych osób u których stwierdzono zjawiska wymykające się współczesnej psychiatrii? 

Gdyby nie było w tym "ziarna prawdy", nie powstawałyby tajne stowarzyszenia Masonów, Iluminatów, lub innych Zgromadzeń na tle satanistycznym ale znacznie różniących się od pseudosatanistów, niszczących groby i łamiących prawo. Ludzie ci, niezależnie jak ich nazwiemy, tworzą strukturę, a istnienie Złego traktują "śmiertelnie poważnie". Popatrzmy na wywiad przeprowadzony z Bobem Dylanem, który sam otwarcie mówi, że sprzedał się diabłu, poprzez podpisanie paktu. Można jego ścieżkę kariery nazwać przypadkiem, lecz co ze świadectwami tysięcy innych ludzi, którzy również zyskali coś w zamian za swoją duszę. Czy w tym przypadku rachunek prawdopodobieństwa jest tak samo proporcjonalny jak w osobie Boba Dylana? 

Podam przykład, z życia wzięty. Pedofile, siatka działająca na danym terenie, działa w całkowitej konspiracji. Dlaczego? Otóż boją się tego, że zostaną rozpoznani, zdemaskowani. Podobnie jest z Lucyferem i Jego "synami". Nie chcę robić z mojej notki wywodu teologicznego w oparciu o wywód ks. Tischnera, lecz chciałbym podzielić się własnymi refleksjami. Iluminaci istnieją, niezaleznie od tego czy nam się to podoba czy nie. Są na to naukowe dowody, dokumenty założenia ich stowarzyszenia, tego, że od XVII w. funkcjonują dalej. Czemu zatem tak powaznie traktują Lucyfera, skoro jest wymysłem ludzi słabych. Edmund Burke mawiał: " Zabobony są religią umysłów słabych", lecz są fakty, których istnienia zaprzeczyć nie możemy a które dotyczą Lucyfera. Dlaczego Watykan z rozkazu Jana Pawła II podwoił na świecie ilość kapłanów, dając im władzę posługi uwalniania? Dlaczego "operacje psychiczne", mimo tak prymitywnych warunków w których są wykonywane, są skuteczne i zaakceptowane przez naukę, która nie potrafi wyjaśnić tego fenomenu? 

Iluminaci, Masoni, Wolna Loża Masońska, czytając ten tekst, na pewno się nie ujawnią, będą chcieli zaatakować pod przykrywką ateizmu, ale nie zmienia to faktów z przeszłości i z życia osób, które złożyły ku temu świadectwo. Mamy XXI wiek a popatrzmy jak wielu ludzi zwraca się do "magów", 'wróżek< , można powiedzieć: wracamy do średniowiecza. Jednak co z samą istota paktu, bytem Lucyfera? Jeśli zaakceptujemy Boga, musimy zaakceptować Jego Stworzenie, Które się Mu zbuntowało. Iluminaci wierzą w Boga, gdyż brak tej wiary negowałby ich wiarę w Lucyfera. Byłoby to niespójne i nielogiczne. A jednak akceptują Go ( Boga) walcząc nie tylko z Kościołem ale próbując wpływać na strefy zycia politycznego i codziennego, co im się udaje, gdyż jak mówi Pismo Św., ich Ojciec "jest bogiem tego świata". 

Może ktoś ma odmienne zdanie na ten temat? 

Autor 1
O mnie Autor 1

Otwarty na debaty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Technologie