Autor 1 Autor 1
367
BLOG

Okultyzm- droga do oświecenia czy stary mit?

Autor 1 Autor 1 Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 2

Okultyzm który z języka łacińskiego oznacza rzeczy ukryte od zawsze fascynował a zarazem budził lęk. Tak było od czasów Starożytnych aż po czasy nam współczesne. Może dzieje się tak w myśl słów prof. Kępińskiego : "mens abhoret incerta" ( umysł lęka się nieznanego"? Niezależnie od tego stanowiska, niepodważalnym faktem jest, że na przełomie XIX, XX I XXI wieku wzrost kupna tabliczek "Ouija" wzrosła na tyle, że przyniosła ich wytwórcom niebagatelne zyski.

Również sam temat na wyżej wspomniane zagadnienia związane z tablicą "Ouija", budzi nielada kontrowersje. Jedni twierdzą, że jest to "biologiczne oszustwo', skonstruowane przez nieskoordynowane ruchy rąk, poprzez mięsnie uczestników seansu, inni, że jest to "brama do innej rzeczywistości". Osobiście podzielam tą drugą opinię. Jednak kolejnym niezaprzeczalnym faktem jest, iż wzrost magią w czasach "racjonalizmu", znacznie się spotęgował. Uroki, "złe spojrzenia", obrzędy satanistyczne, wszystko to, co ma zjednoczyć człowieka i daną siłę do uzyskania wspólnego celu, bywa nieraz nadzwyczaj desperackie. Może wynika to z tego, że ludzie pragną wierzyć, że istnieje coś więcej niż tylko czysty biologizm? Może szukają rozwiązania swoich problemów tam, gdzie mogą ich sobie dopiero przysporzyć?

Musimy pamiętać, że jeżeli przyjmiemy koncepcję "skuteczności" tablicy "Ouija", o której zapewnia również jeden z najsłynniejszych egorcystów katolickich na świecie, to wydawać by się nam mogło, że to my kontrolujemy te siły. Bywa jednak na odwrót. We wcześniejszych postach był poruszony temat Lucyfera, jako  Bytu , Upadłego Anioła, który w chwili próby zapałał zazdrością do ludzi. Tym samym motywem pragnie on "uszczęśliwić człowieka po swojemu", dając mu to czego chce- jednak nie ma nic za darmo. Ceną jest depresja, dręczenia, a przy zerwaniu "umowy", która może być podpisana w formie paktu lub słownie ( przez akt wolnej woli człowieka), dochodzi do "zemsty Złego.

W jednej ze swoich książek szczegółowo opisałem ten temat związany z okultyzmem jako drogą do zatracenia przez jednostki, które się na tym zbyt dobrze nie znają a pcha ich do tego zwykła ciekawość. Zresztą jest to wykroczenie przykazania: " Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.". Jednak we współczesnym, jakże zlaicyzowanym świecie, mało kto przestrzega tego przykazania jak zresztą wszystkich. W czasach pseudoracjonalizmu, chodzimy do wróżek, kupujemy "pierścienie atlantów", otwieramy się, podobnie jak Masoni, na działanie demonów, nie zdając sobie konsekwencji z tego jaką cenę możemy za to zapłacić. Zazwyczaj bywa ona wysoka. 

Dlatego czy warto eksperymentować z czymś lub Kimś, o Kim nie mamy 'zielonego pojęcia"? Wiadomo przecież, że słowo demon, oznacza "mądry" i zawsze ta rzeczywistość będzie przewyższać nas inteligencją w działaniu, w działaniu do zła. 

Może jednak jest inaczej, może jednak okultyzm jest "niewinną zabawą", "trendem współczesnego świata", bo przecież nie widzimy "latających stworów" a jednak ludzi, zazwyczaj jednostki wrażliwe, podatne są na działanie Złego, czy to przez wizje, czy przez aspekt mentalno-duchowy. Kolejny dylemat, który, zamiast łączyć, dzieli. 

Autor 1
O mnie Autor 1

Otwarty na debaty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Technologie