Jak pisał w swojej książce prof. "Kepiński", niejakby wyprzedzając "nową epokę rewolucji technologicznej), maszyny coraz częściej zastępują pracę rąk ludzkich. Poczynając od fabryk, po lotniska , stały monitoring, system inwigilacji. Wszystkie te strony mają dobrą jak i złą stronę. Mogą one służyć przechowywaniu informacji dotyczących każdego z nas. I choć Polsce daleko do takiej technologii jaką dysponują Stany Zjednoczone, czy to przez mikro-chipy, różnego rodzaju bronie zarówno natury militarnej jak i biologicznej, to system inwigilacji nasila się coraz bardziej.
"No more NY", wiemy, ilu osób zginęło w zamachach terrorystycznych dokonanych 11 września 2001 roku w Nowym Jorku, gdy dwie bliźniacze wieże zawaliły się pod wpływem uderzenia dwóch samolotów pasażerskich. Możemy się domyśleć ile tragedii przezywał naród amerykański, gdy na oczach całego świata, ginęli ludzie niewinni, którzy "po porannej kawie", szli do pracy, nieświadomi, że dla większości z nich, jest to ostatni i jakże tragiczny dzień ich życia.
Wiemy o tragedii w Czarnobylu, jeszcze za czasów PRL'u i 'zimnej wojny", wiemy o zrzuceniu bomb atomowych na Hiroschimę i Nadasaki, która spowodowała kapitulację Japonii a tym samym koniec ( symboliczny) II wojny światowej. Wiemy ile istnień ludzkich pochłonęła ideologia nazistowska, gdzie w cyklonie B ( choć nie tylko- przykładem może być dr Mengel- "Anioł śmierci)- zabijano w nieludzki sposób ludzi. "Człowiek człowiekowi zgotował ten los".
U.S.A. przeznaczają rocznie miliony jak nie miliardy dolarów na badania naukowe nad nowymi rodzajami broni, szkoda tylko, że pieniądze te służą, nie aby pomagać, lecz aby zadawać człowiekowi ból. Kwestią logiczną jest, że gdy taka potęga jak U.S.A. zostało zaatakowane i został zniszczony symbol "nowoczesnej Ameryki", kraj ten będzie się bronił. Wojna w imię pokoju. Woja tocząca się w Afganistanie, Pakistanie, innych krajach lub regionach o charakterze religii islamskiej, zabicie Sadamma Husajna, nie powstrzymało również walki o ropę w krajach bogatych w te oraz inne minerały.
Pamiętajmy jednak, że islamiści, zaatakowali również Madryt, wysadzając łądunki wybuchowe w metrze, gdzie zginęło oraz zostało zranionych wiele osób. Rezczą logiczną jest, że wskazane jest aby powstrzymać fanatyzm islamu, religii, gdzie prawa kobiet są pogwałcone, gdzie wogóle ich zdanie nie jest brane pod uwagę. Są one traktowane bardziej jak "rzecz" niż osoba. Jak można kochać Boga, z karabinem w ręku i siejąc śmierć i nienawiść? Czy nie jest to sprzeczne z religią miłosiernego Boga?
Osobiście uważam, że wojna tocząca się na różnych frontach, przez U.S.A. na przełomie 50-ciu ostatnich lat, miała swoja rację. Wojna, jakby ją nie sklasyfikować, zawsze jest pewnego rodzaju formą 'selekcji", jednak kultura islamu i Allacha, pokazała ich prawdziwe intencje, gdy zaatakowali U.S.A. oraz inne kraje Europy Zachdniej.
Sądzę, że Stany Zjednoczone popełniają błąd w okupacji Afganistaniu, pragnąc przywrócić pokój w tych regionach i krajach sąsiednich. Żadne bowiem supermocarstwo, w historii, począwszy od Rosji, Chin, U.S.A. nie zodołało podbić tych terytorium. Mnożą się ( islamiści) "jak mrówki", a może jedynym sensownym argumentem na zakończenie tych niepotrzebnych cierpień amerykańskich zołnierzy oraz żołnierzy UE, byłoby, jak za czasów Japonii, zrzucenie jednej , "symbolicznej" bomby atomowej? Może to "wyrzłobiłoby taki krater" w mentalności tamtych ludzi, że nawet Allach w obliczu atomu nie jest w stanie im pomóc? UE oraz U.S.A. zaoszczędziłoby pieniądze na toczące się wojny, na broń, utrzymanie baz wojskowych i byłoby doskonałym "odwetem" za Word Trade Center I i II?
"No more NY", miejmy nadzieję, że islamiści, nie zrobią eskansji na Europę Zachodnią, szkoda tylko, że rządzący tym światem, nie podzielają mojej opinii co do zrzucenia bomby atomowej.
Innego bezpośredniego środka przymusu, wobec nich nie widze, gdyż są zamknięci na jakikolwiek dialog, lecz mówi się trudno. Wojna powinna być przeprowadzona w imię pokoju, tak aby ucierpiało jak najmniej ludności cywilnej a naukowcy mogą precyzyjnie obliczyć poprzez symulację komputerowe siłę rażenia I, II i III stopnia oraz zminimalizowac liczbę ofiar, pokazując, że za NY z 11.11. też potrafimy się bronić.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)