Wspomniane przeze mnie "operacje psychiczne', telekineza i telepatia, nie zostały do końca wyjasnione przez nauki empiryczne. To jednak nie neguje ich istnienia. E. Burke mawiał, że : " Zabobony są religią umysłów słabych". Nauka jest fundamentem wielu dziedzin zycia, od medycyny po nauki prawne. Nie kwestionuję tutaj roli i znaczenia nauki, nie mam zamiaru cofać się do sredniowiecza.
Zastanawia mnie jedno. W jednym rozdziale swojej książki pisałem o niezgłębionym potencjale ludzkiej psychiki, o tym, że nigdy nie 'odkryjemy człowieka w całości", ( List Otwarty do Psychiatrów Polskich).
Zastanawia mnie, dlaczego jedni rodzą się z takimi niezwykłymi zdolnościami, inni zaś, są wyjątkowymi ludźmi, to reprezentują raczej przeciętny rytm życia? Musi bowiem istnieć niezbadana dotąd zależność pomiędzy możliwościami tych "niezwykłych ludzi" od tych, którzy tego nie wykazują. Czy chodzi tu o specyficzne wykorzystanie mózgu, jeśli tak to czy unoszenie przedmiotów, wyginanie ich, nie przeczy prawom fizyki: " Jak rzucisz jabłko, zawsze spadnie na ziemię"?.
Co lub kto powoduje, że operacje w krajach zacofanych cieszą się tak dużą popularnością i przede wszystkim- skutecznością? Medycyna konwencjonalna nie potrafi odpowiedzieć na to ostatnie pytanie.
Czy my potrafimy znaleźć wspólny punkt zaczepienia pomiędzy "mogę " a "nie potrafię"? Czy to "nie" mozna przeszktałcić na "tak"?
Co dzieje się podczas tzw. "kontroli umysłów ( nie mylic z New Age0, gdzie uczestnicy wchodzą w stany tetra, wizualizacje, "widząc jakiejś postacie", a potem, po takim "treningu", oczywiście płatnym, wykazują nadzwyczajne zdolności? Czyzby za tym wszystkim stała ingerencja demoniczna lub jakaś inna forma energii, z której nie zdajemy sobie sprawy?
Naprawdę nie wiem.
Mogę powtórzyć za Kartezjuszem słowa " Cogito ergo sum", jeśli nie pomyliłem łaciny i tego zdania. ( "Wiem, że nic nie wiem".


Komentarze
Pokaż komentarze