Tomasz Matynia Tomasz Matynia
36
BLOG

Debata nad odwołaniem ministra Rostowskiego

Tomasz Matynia Tomasz Matynia Polityka Obserwuj notkę 9

 Dziś w Sejmie odbywa się dyskusja na temat ministra finansów w rządzie Donalda Tuska - Jacka Rostowskiego. Debata na ten temat związana jest ze zgłoszonym przez Prawo i Sprawiedliowość wnioskiem o wotum nieufności wobec obecnego ministra finansów. To już drugi taki wniosek zgłoszony przez PiS w przeciągu rządów Rostowskiego w Ministerstwie Finansów. Podczas debaty panowała napięta atmosfera, często podgrzewana przez polityczne spory na temat kondycji finansowej polskiego państwa.

Debatę rozpoczęła wypowiedź posła wnioskodawcy wotum nieufności Aleksandry Natalii-Świat z PiS, która wytknęła ministrowi Rostowskiemu zaniedbania i błędne decyzje, od których roi się w podległym mu Ministerstwie Finansów. Za szczególne uznała spóźnienie w nowelizowaniu budżetu, które wg Natalii-Świat wywołane było wyborami do PE. Kolejne zarzuty to obietnica podnoszenia podatków, cięcia w strategicznych ministerstwach, niedoszacowanie PKB, błędne założenia budżetowe, nierealizowanie polityki przyjaznej rozwojowi gospodarki poprzez przyjmowanie środków unijnych. Do ognia krytyki w imieniu KP PiS przyłączyła się była minister Gęsicka, która dodała do zaniedbań brak jasnej polityki Ministerstwa Finansów na przyszlość, co jest powodem odsuwania się inwestorów od naszego kraju.

Jak lew Rostowskiego bronił Zbigniew Chlebowski, referent PO. Zaatakowal w sposób oczywisty, kierując swoją krytykę w strone rządów PiS. Pytał co robił PiS z prywatyzacją w czasach prosperity i wychwalał zalety pana ministra Jacka Vincenta jako człowieka i specjalisty. Do szabli PO przystąpił także Premier RP - Donald Tusk. Szef rządu za pozytywną uznał sytuacje w Polsce wobec krajów sąsiednich, a za ojca tej "dobrej" sytuacji uznał właśnie polskiego ministra finansów. Tusk zaatakował także opozycje, zwłaszcza PiS, jak podkreślał. Porównał zachowanie PiS w czasie kryzysu do sytuacji na niespokojnym morzu, na którym jest sztorm, a ktoś zamiast pomóc w ratowaniu plądrują walizki pasażerom. Z resztą zripostował zachowanie premiera przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski, a cała opozycja była oburzona wystąpieniem Prezesa Rady Ministrów w Sejmie Rzeczypospolitej.

W ratowaniu ministra PO chciał pomóc koalicjant. Żelichowski jednak, pokazał na mównicy sejmowej jak nieudolne jest Polskie Stronnictwo Ludowe w kwestiach najważniejszych dla państwa.

Krytykowała także lewica, ale oni krytykują zawsze i wszystkich. Wystąpienia przedstawiciela SLD jednak nie mialo wartości merytorycznej, a wynikało prawdopodobnie z rozgorycznia po wczorajszym głosowaniem nad poprawkami senackimi.

Dla ministra Rostowskiego ten tydzień wydaje się być jednym z najcięższych w historii swojej pracy w Ministerstwie Finansów. Najpierw ogłosił założenia nowelizacji budżetu, musiał to zrobić sam, bo premier go w tej chwili zostawił, pewnie po to żeby nie kojarzyć się ze złymi informacjami. Później KE zagroziła Polsce sankcjami za zbyt wysoki deficyt i oberwało się właśnie ministrowi finansów. Kolejną sprawą jest finansowanie mediów z budzetu na które także nie chce się zgodzić Rostowski. Gwoździem do trumny ma być debata nad jego działaniami jako Ministra Finansów w związku z wnioskiem o wotum nieufności. Okazuje się, że minister nie mówi całej prawdy o stanie budżetu społeczeństwu. Powoli staje się także niewygodny dla PO, bo wraz z podniesieniem podatków przez Rostowskiego, PO straci część swojego poparcia.

Niedługo głosownaie nad wnioskiem PiS. Nie przewiduje rewolucji, bo koalicji starczy głosów do obrony ministra Rostowskiego. Jednak w mojej opinii ten "minister od błędów" szkodzi Polsce. Im szybciej zrozumie to premier, tym lepiej dla naszego kraju w ciężkich czasach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka