Na prośbę Doroty Kani publikuję jej oświadczenie Gazeta Wyborcza” opublikowała na mój temat kolejny, tendencyjny tekst, w którym wykorzystując materiały ze śledztwa w mojej sprawie „dorzuciła” ewidentne kłamstwa. I tak się dziwnie składa, że kilka tygodni wcześniej złożyłam wniosek o przesłuchanie w charakterze świadków wicenaczelnego „GW” Jarosława Kurskiego oraz Bogdana Wróblewskiego, autora szeregu pochlebnych artykułów na temat Marka Dochnala. Wniosek do Prokuratury Okręgowej w Opolu złożyłam po zapoznaniu się z aktami sprawy, w których Aleksandra Dochnal powołuje się na "GW" i do których Aleksandra Dochnal dołączyła swoją korespondencję z redaktorem Jarosławem Kurskim z 2007 roku. Kontakt z „GW” Aleksandra Dochnal nawiązała 15 maja 2007 roku. 26 lutego 2008 roku Marek Dochnal w TVN w programie „Teraz MY”, wytoczył pod moim adresem szereg bezpodstawnych oskarżeń. Na przestrzeni tego czasu czyli dziewięciu miesięcy w „Gazecie Wyborczej” ukazało się 76 tekstów, w których pojawiło się nazwisko Dochnala, w tym gloryfikujący lobbystę tekst Bogdana Wróblewskiego pt. „Łowca motyli” z lipca2007 roku. Dla przykładu podam, że w tym samym czasie w „Rzeczpospolitej” ukazało się 19 testów, w których pojawiło się nazwisko lobbysty. Materiały ze śledztwa, które opublikował Wojciech Czuchnowski, autor artykułu na mój temat, nie zostały udostępnione przez Prokuraturę Okręgową w Opolu. Mieli natomiast do nich dostęp pełnomocnicy Marka Dochnala w Sądzie Rejonowym Warszawa Mokotów oraz w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga, gdzie toczą się sprawy, które wytoczyłam Dochnalowi. Sąd zwrócił się do prokuratury o udostępnienie akt i prokuratura - zgodnie z prawem - te materiały przesłała. Przez cały okres toczącego się śledztwa prokuratura w Opolu nie udostępniła ani dziennikarzom ani też nikomu z rodziny Marka Dochnala żadnych materiałów. Artykuł w „GW” ukazał się dopiero po tym, jak pełnomocnicy lobbysty mieli w sądzie wgląd w te akta. Widać, że „GW” piórem Wojciecha Czuchnowskiego realizuje plan Marka Dochnala, bezkrytycznie przyjmując wszystko, co lobbysta im powie. Nie będę się odnosiła do rzekomych „rewelacji”, które mają wynikać z akt śledztwa, ponieważ są one nieprawdziwe. Wiem, jak było naprawdę i wierzę, że prokuratura to ustali. Artykuł Wojciecha Czuchnowskiego jest rażącym przykładem braku rzetelności dziennikarskiej – nie zwrócił się do mnie o wypowiedź, nie zapytał o sprawę mojego adwokata, nie zadał pytania nikomu z Prokuratury Okręgowej w Opolu natomiast bezkrytycznie przyjął to, co przekazał mu Dochnal i rodzina lobbysty opatrując swój artykuł tytułem, który jest jednoznacznym wyrokiem. PS. Informuję, że składam dodatkowy wniosek o przesłuchanie przez opolską prokuraturę Wojciecha Czuchnowskiego m.in. odnośnie jego kontaktów z lobbystą Markiem Dochnalem, jego rodziną oraz pełnomocnikami.
Komentarze
Pokaż komentarze (8)