Tomasz Sakiewicz Tomasz Sakiewicz
448
BLOG

NASTAWMY SIĘ NA WYBORY W TYM ROKU

Tomasz Sakiewicz Tomasz Sakiewicz Polityka Obserwuj notkę 10
Nie wiem, czy tak będzie, ale wykluczenie tego scenariusza przez opozycję może ją mocno zaskoczyć.

  Większość komentatorów uważa, że w sprawie przyspieszonych wyborów piłka jest po stronie opozycji. Nic bardziej mylnego. Do przyspieszonych wyborów trzeba jednej z dwóch rzeczy: nieuchwalenia budżetu (został już, mimo konstytucyjnych wątpliwości, uchwalony) albo braku większości rządowej. To oznacza, że przyspieszenie wyborów zależy wyłącznie od obecnie sprawujących władzę. Czyli cały obóz władzy lub jego część musi zdecydować, że idzie na wybory.  Liczenie na mniejszych koalicjantów Tuska było błędem. Przy ich pomocy można zmienić premiera, i to jest jeden z realnych scenariuszy. Donald Tusk właśnie tego się najbardziej obawia. Jego strategia równania z ziemią swoich koalicjantów skutecznie zniechęca ich do przyspieszonych wyborów. W razie samodzielnego startu znikną ze sceny politycznej. Robiąc to z Tuskiem, zostaną wchłonięci. 

Pozostaje im trwać w tym, co jest, znosząc kolejne upokorzenia, albo zaangażować się w projekt zmiany rządu.

  Moim zdaniem część posłów obozu rządowego do tego powoli dojrzewa. W przyszłym Sejmie pod wodzą Tuska może zabraknąć dla nich miejsca. Za to w ewentualnym nowym rządzie mogą grać pierwsze skrzypce. Wchodząc w układ z PiS i Konfederacją, mogliby sobie też zapewnić dobre miejsca na listach poselskich. 

Logika takiego rozwoju sytuacji jest oczywista, problem leży bardziej w głowach posłów obozu rządowego, w ich charakterach. Jestem przekonany, że moment, w którym Tusk straci – na przykład w wyniku jakiejś frondy w Polsce 2050 – większość, to ostatni moment pobytu w tym rządzie PSL. Wejdzie do nowego. Donald Tusk doskonale wie, że większość rządowa wcale nie jest taka pewna. I ma świadomość jeszcze jednego: akceptacja dla obozu rządowego będzie coraz mniejsza. Represje już nie dają masowego poparcia i coraz więcej osób nie chce mieć z tym nic wspólnego. Co więc Tusk powinien zrobić? Oczywiście uciec w wybory, biorąc na pokład większość koalicjantów. Ryzykowne, ale to jedyny sposób utrzymania władzy. Każdy inny scenariusz pozbawi go, chyba na zawsze, możliwości bycia premierem.

Dla opozycji to wariant niebezpieczny, bo jest na to po prostu niegotowa. Trzeba więc mieć z tyłu głowy scenariusz, który jeszcze niedawno był najmniej prawdopodobny.


Tekst pochodzi z tygodnika „Gazeta Polska” nr. 05; data: 28 styczeń 2026.

Autor Bajek dla Marysi i Alicji, współautor książek Układ i Flaki z nietoperza oraz Partyzant wolnego słowa. www.gazetapolska.pl www.niezalezna.pl www.GPCodziennie.pl  www.TelewizjaRepublika.pl ur.31.12.1967. W latach osiemdziesiątych działał w ruchu Oazowym i Muminkowym opiekującym się dziećmi z upośledzeniem umysłowym. Uczestnik organizacji opozycyjnych, w tym konspiracyjnych struktur w liceach na warszawskim Żoliborzu, Ruchu Katolickiej Młodzieży Niepodległościowej, NZS wydział psychologii. Współpracownik ukazujących się w drugim obiegu "Słowa Niepodległego" i "Wiadomości Codziennych". W 1989 r. współzałożyciel ZChN. Wycofał się z polityki w 1991 i zajął dziennikarstwem. 1991-1992 dziennikarz "Nowego Świata", 1992 założyciel "Gazety Polskiej", następnie wieloletni szef działu ekonomicznego, a potem krajowego. Od 2005 r. redaktor naczelny. Prowadził wiele audycji w Polskim Radiu i TVP, w tym "Pod prasą, "Rozmowy Jedynki", "Trójka po trzeciej". Od 2011 red. nacz. Gazety Polskiej Codziennie, współzałożyciel Telewizji Republika.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka