Tomasz Sakiewicz Tomasz Sakiewicz
129
BLOG

PROROK Z USA

Tomasz Sakiewicz Tomasz Sakiewicz Polityka Obserwuj notkę 10
Muszę przyznać, że niewielu ludziom oddaję hołd za ich dokonania analityczne, ale jest jeden człowiek, który mi zaimponował, a po ostatnich akcjach USA w Wenezueli i Iranie – jeszcze bardziej.

  Chodzi o George’a Friedmana, znanego w Polsce z książki „Następne 100 lat” wydanej w 2009 roku. Friedman stworzył w latach 90. w USA własny ośrodek analityczny Stratfor, nazywany prywatnym CIA. W 2015 roku odszedł z niego i stworzył kolejny, pod nazwą Geopolitical Futures. Jego analizy, jak do tej pory, okazały się szokująco trafne. Oczywiście co do szczegółów można się kłócić, ale jego globalna wizja jak na razie się sprawdza. Przede wszystkim odrzucał tezę o malejącej roli USA w świecie.

Już 20 lat temu przewidywał silny powrót dominacji Stanów Zjednoczonych. Amerykanie co pół wieku przeżywają wewnętrzne kryzysy, które ich zatrzymywały, ale potem wychodzili z nich silniejsi. Kryzys lat 30. skończył się zwycięstwem w II wojnie światowej i stworzeniem globalnego mocarstwa.

Kryzys lat 70., po Wietnamie, skończył się epoką Reagana i triumfem nad Sowietami. Ucieczką z Afganistanu i dopuszczeniem do wojny na Ukrainie USA pokazały słabość, która została podbita przez kryzys migracyjny i potężny zalew groźnych narkotyków niszczących amerykańskie społeczeństwo. Okazało się, że Trump był w stanie w rok przestawić wajchę. Rosja jest dobijana skutecznymi sankcjami i jeśli nie zaprzestanie wojny, to popadnie w poważne tarapaty wewnętrzne. Tracą też pozycję geopolityczną: Syria, Wenezuela i może Iran. Nielegalna imigracja została zatrzymana i bardzo ograniczono napływ narkotyków do USA.

Friedman przewidywał silne osłabienie UE i przesunięcie strategicznej roli Niemiec na Polskę. Ta rozgrywka właśnie się toczy. Niemcy przez swoje wpływy w Polsce chcą ograniczyć USA, a przez kolejne projekty typu SAFE podporządkować sobie UE, a szczególnie Warszawę. Pozorna bezradność Waszyngtonu w tej sprawie jest taka sama, jaka była bezradność wobec Maduro czy Chameneiego. W parę tygodni Amerykanie przygotowali akcję i załatwili ich. To była, jak się okazało, tylko kwestia decyzji. Możliwości mają niemal nieograniczone. Oczywiście, mimo że po jednym z moich wpisów na X Donald Tusk wpadł w istną panikę, nikt nie zamierza go tu porywać czy bombardować. Tak potężne mocarstwo jak USA ma wystarczająco dużo pokojowych możliwości, by bronić tu swoich interesów. Należy to podkreślić, bo Stany Zjednoczone bronią właśnie swoich interesów nad Wisłą, które tym razem są zgodne z interesem Polski, a całkiem sprzeczne z planami neoimperialnymi Niemiec.

Niemcy do obrony swojej pozycji w Europie używają rozbudowanego na kontynencie lobby, narzędzi ekonomicznych, politycznych itd. Amerykanie użyją tego samego. Jak zwykle zadecyduje różnica potencjałów. Jedynym problemem jest tzw. wąskie gardło decyzji. Od dawna wiadomo, że Waszyngton jest w stanie dobrze zająć się tylko jednym problemem, a reszta czeka. Najważniejsze było własne podwórko, czyli Ameryka Południowa, stąd porwanie Maduro. To przywróciło dominację USA na tamtym kontynencie. Przy okazji załatwiono sprawę narkotyków i migracji.

Drugą palącą sprawą było uciszenie podżegacza wojennego na Bliskim Wschodzie, czyli Iranu. Sam przywódca ucichł, a reszta to kwestia uruchomienia procesów wewnętrznych i czasu, ale ten scenariusz realizują już skutecznie w Wenezueli. W amerykańskiej układance kolejna będzie Europa Środkowa. Sądzę, że do jesieni zobaczymy jakieś poważne ruchy. USA wbrew bredzeniom tutejszych sojuszników Niemiec nie tylko nie osłabły, lecz wręcz wracają do roli hegemona.


Tekst będzie zamieszczony w tygodniku "Gazeta Polska" nr. 10; data: 04.03.2026.


Autor Bajek dla Marysi i Alicji, współautor książek Układ i Flaki z nietoperza oraz Partyzant wolnego słowa. www.gazetapolska.pl www.niezalezna.pl www.GPCodziennie.pl  www.TelewizjaRepublika.pl ur.31.12.1967. W latach osiemdziesiątych działał w ruchu Oazowym i Muminkowym opiekującym się dziećmi z upośledzeniem umysłowym. Uczestnik organizacji opozycyjnych, w tym konspiracyjnych struktur w liceach na warszawskim Żoliborzu, Ruchu Katolickiej Młodzieży Niepodległościowej, NZS wydział psychologii. Współpracownik ukazujących się w drugim obiegu "Słowa Niepodległego" i "Wiadomości Codziennych". W 1989 r. współzałożyciel ZChN. Wycofał się z polityki w 1991 i zajął dziennikarstwem. 1991-1992 dziennikarz "Nowego Świata", 1992 założyciel "Gazety Polskiej", następnie wieloletni szef działu ekonomicznego, a potem krajowego. Od 2005 r. redaktor naczelny. Prowadził wiele audycji w Polskim Radiu i TVP, w tym "Pod prasą, "Rozmowy Jedynki", "Trójka po trzeciej". Od 2011 red. nacz. Gazety Polskiej Codziennie, współzałożyciel Telewizji Republika.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka