Wróg Ludu
GazetaPolska
286 obserwujących
804 notki
1649k odsłon
  169   0

PORA NA POWRÓT DO NORMALNOŚCI

Trudno znaleźć kogoś, kto nie czekałby na otworzenie restauracji, kin, teatrów czy wreszcie możliwość normalnego uczestniczenia w Mszach św., a choćby i większych spotkaniach. Epidemia przygasa, choć jeszcze nie ma pewności, czy się kończy. Będzie to dużo bardziej prawdopodobne, gdy większość z nas, zdecydowana większość, się zaszczepi. Ja to zrobię, i to lada chwila. Przeszedłem covid dosyć łagodnie, ale mimo to przez parę tygodni odczuwałem jego skutki. Wielu moich znajomych i przyjaciół, którzy zarazili się koronawirusem, balansowało na granicy życia. Ta choroba jest dziwna i bardzo podstępna. Oszukuje, pozwala się łudzić, że to nic takiego, czasem przynosi najgorsze skutki, gdy człowiek sądzi, że zdrowieje. Świat był na nią kompletnie nieprzygotowany. Ze względów politycznych za późno podniesiono powszechny alarm. Co najmniej dwa miesiące stracono przez to dla zorganizowania badań nad szczepionką. Nie udało się koronawirusa zamknąć w jednym regionie ani istotnie ograniczyć rozprzestrzeniania go po świecie. Nie wprowadzono powszechnie obowiązku noszenia maseczek (co zrobiono na przykład na Tajwanie) czy długo zwlekano z badaniami nad możliwymi lekami ograniczającymi skutki zarażenia. Szpitale i całe systemy służby zdrowia kompletnie nie były gotowe na takie uderzenie pandemii. Brakowało infrastruktury produkcyjnej i procedur zamawiania medykamentów.

Specjalne ustawodawstwo w wielu krajach, m.in. w Polsce, mające służyć zwalczaniu epidemii, okazało się dziurawe. Rządzący wielokrotnie musieli balansować między naginaniem prawa a ratowaniem życia ludzi. Wiadomo już, co trzeba zmienić i jak trzeba to zrobić. Wiele czasu pewnie nie ma, bo skala niezbędnych reform jest znaczna, a kolejna epidemia może się pojawić za rok, dwa lata, pięć lat... Pojawi się na pewno. Ale dzisiaj jest czas na powrót do normalności. Polska gospodarka okazała się bardzo silna i zaczęła sobie radzić, zanim skończyła się epidemia. Sporo tu zasługi twórców programów pomocowych, lecz dobry skutek przyniosły też reformy ostatnich lat.

Oczywiście politycznie nasza scena publiczna nie wyszła bez szwanku. W obozie władzy pojawiły się pęknięcia, ale prawdziwe trzęsienie ziemi przeżywa opozycja. To zresztą swoisty fenomen chyba tylko u nas, że w czasie kryzysu większe straty ponosi opozycja. Ciężko na to zapracowała. Jednak słabość opozycji nie może usypiać rządzących. Wiele rzeczy wyborcom prawicy nie odpowiada, nie tylko ze względu na kryzys, lecz także błędy kadrowe czy wizerunkowe. Coraz częściej notuje się postawy arogancji i partykularyzmu. Razem ze sprzątaniem po covidzie potrzebna jest sanacja i przegląd kadr. Szczególnie w spółkach skarbu państwa. Wracam do obietnicy wskazywania słabych ogniw. Pora na normalność szczególnie tam, gdzie to zależy od zwykłej przyzwoitości. 


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika „Gazeta Polska”; data: 05.05.2021.

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości