Wróg Ludu
GazetaPolska
285 obserwujących
820 notek
1669k odsłon
  9688   4

ZNAMY PRAWDĘ O SMOLEŃSKU

Od 10 sierpnia 2021 roku polskie państwo zajęło stanowisko w sprawie tragedii smoleńskiej. W zgodnej opinii wszystkich członków komisji samolot, którym leciała prezydencka delegacja, został zniszczony w wyniku kilku eksplozji materiałów wybuchowych. Prezydent i 95 towarzyszących mu osób zostało zamordowanych.

Do tragedii doprowadziła niesłychana decyzja o unieważnieniu zakupu samolotu dla VIP-ów, przekazaniu sprawy remontu tupolewów podmiotom nasyconym agenturą, a poprzez nie – firmie współpracownika Putina. W czasie remontu do samolotu, w trudno dostępne miejsca, włożono materiał wybuchowy. Działania Tuska i Putina rozdzieliły delegacje lecące do Katynia (na prezydencką i rządową), a ekipa Tuska obniżyła rangę lotu prezydenckiego, co doprowadziło do zmniejszenia poziomu bezpieczeństwa. Dodatkowo polskie służby zlekceważyły wszystkie niezbędne procedury.

Piloci rządowego tupolewa nie planowali lądować w Smoleńsku, wykonali jedynie próbne podejście, w czasie którego otrzymali od kontrolerów lotu błędne dane. Mimo tego zdołali podnieść maszynę, a ta eksplodowała w powietrzu. Eksplozje nastąpiły ponad 100 metrów od słynnej pancernej brzozy, na co wskazuje bardzo wiele dowodów – przede wszystkim to, że znalazły się tam szczątki samolotu. Mimo fałszowania zapisu skrzynek udało się odtworzyć część prawdziwych zapisów, w tym sam dźwięk z momentu eksplozji. Ślady materiałów wybuchowych znaleziono na bardzo wielu częściach samolotu. Ten fakt potwierdzono w rozmaitych renomowanych instytutach i uczelniach. Każdy ślad materiału wybuchowego weryfikowano różnymi metodami. Oprócz tego bezsprzecznym potwierdzeniem eksplozji są liczne loki powybuchowe. Ważnymi dowodami są badania nad szczątkami samolotu. Ich ilość, sposób rozmieszczenia, ale też sposób osadzenia w ziemi. Energia, z jaką wbiły się w ziemię drzwi samolotu, wyklucza to, że mogły wypaść w wyniku uderzenia.

Dowodów na zamach jest o wiele więcej. Nigdy w historii żadna katastrofa lotnicza nie została tak dokładnie przebadana.

Zaraz po tragedii zaczęła się akcja dezinformacyjna prowadzona solidarnie przez polskie i rosyjskie władze. Już dwie godziny po katastrofie Donald Tusk uzgodnił z Władimirem Putinem zasady prowadzenia śledztwa, które miało pozostać całkowicie w rękach Rosjan. Łamano przy tym polskie prawo i międzynarodowe konwencje oraz podpisane porozumienia z Rosją. Świadków, którzy zgłaszali się do polskich służb specjalnych, oddawano w ręce Rosjan, narażając ich na więzienie, a nawet śmierć. Tusk nie podjął oferty ówczesnego prezydenta Miedwiediewa, który przynajmniej próbował zastosować cywilizowane normy w śledztwie, i przyjął propozycję premiera Putina dążącego do obarczenia winą Polaków, a szczególnie pilotów, gen. Błasika i prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W Polsce rozpętano wręcz nieprawdopodobną nagonkę na wszystkich, którzy zgłaszali jakiekolwiek wątpliwości w tej sprawie. Resztki niepokornych dziennikarzy usunięto z mediów publicznych. Zastraszano naukowców i ośmieszano polityków badających uczciwie sprawę.

Do kampanii dezinformacyjnej włączyli się dziennikarze i politycy zarówno z prawej, jak i lewej strony. Ten sojusz kłamców, mimo dzielących ich różnic w wielu innych sprawach, trwa do dzisiaj i na nowo ujawnił się po rozpoczęciu prezentacji raportu państwowej komisji kierowanej przez Antoniego Macierewicza.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 38; data: 22.09.2021

Lubię to! Skomentuj967 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka