Wróg Ludu
GazetaPolska
285 obserwujących
870 notek
1701k odsłon
  137   0

ROSYJSKI WĘGLOWY ŚLAD

Szaleństwo cen paliw i energii na giełdach wywołane wojną i ograniczeniem importu z Rosji pokazuje, że wszystkie niemal pomysły na rewolucję energetyczną przebiegały w błędnym kierunku, są skrajnie nieskuteczne i nabijały jedynie kieszeń państwu Putina. Nie zamierzam tu podejmować polemiki z walką z ograniczeniem emisji CO2, a jedynie chcę powiedzieć, że nie tędy droga. Wprawdzie od wielu tygodni stawiam tezę, że nadchodzący kryzys gospodarczy wymusi spadki cen ropy i gazu, ale po co nam ten kryzys? Zresztą jak nic nie zrobimy, będą następne.

Paliw kopalnych na świecie jest dosyć. Tak jak technologicznie jest możliwa zupełna rezygnacja z nich, tak samo nie ma wielkiego problemu z zaopatrzeniem w te paliwa całego świata po cenach odpowiednich dla utrzymania rozwoju gospodarczego. Na jedno i drugie trzeba jednak czasu i inwestycji. Rezygnacja z wydobywania węgla w krajach UE nie spowodowała wcale spadku globalnego zapotrzebowania na to paliwo. Węgiel zaczęto kupować w Rosji, Australii i innych krajach, które nie muszą się przejmować tak bardzo polityką klimatyczną Unii. Najbardziej energochłonne przemysły uciekły poza granice UE, na przykład do Azji, gdzie węgiel spalany jest na potęgę. Spowolnienie rozwoju gospodarczego wielu państw Europy doprowadzi wkrótce do sytuacji, że nie będzie dosyć pieniędzy na zieloną rewolucję i zatrzyma się ona sama, wcześniej pozbawiając pracy i wpychając w ubóstwo miliony ludzi. Najgorszym jednak skutkiem tych działań jest wielka premia, jaką otrzymało państwo Putina za to, że uzupełnia lukę w dostawach węglowodorów. Nie można bowiem naraz zrealizować dwóch celów: radykalnego obniżenia emisji CO2 i uniezależnienia się od dostaw z Rosji. Zamiast więc walczyć ze śladem węglowym, należy toczyć bój z rosyjskim śladem węglowym. Zmniejszymy import z Rosji i dokładnie o ten wolumen zredukujmy emisję CO2. Chodzi o to, żeby nie tylko rosyjskie paliwa były obejmowane sankcjami, lecz także wszystko, co jest wyprodukowane z paliw pochodzących z tego źródła na całym świecie, również poza granicami UE. Te produkty muszą zostać obłożone podatkiem w stylu węglowego śladu. To może być po prostu algorytm śladu węglowego i poziomu importu przez dany kraj węglowodorów z Rosji. Zielona energia najpierw powinna zastąpić paliwa rosyjskie, a dopiero potem rodzime. Tylko w ten sposób możemy uniknąć gwałtownej zwyżki cen. Do takiego projektu pewnie oprócz UE przystąpiłyby USA, Wielka Brytania itd.

Rosja, z jednej strony uzależniając Europę od dostaw swoich węglowodorów, a z drugiej wspierając zieloną rewolucję, doprowadziła do tego, że jest największym beneficjentem działań polityki klimatycznej UE. A emisja CO2 w skali całego świata niemal nie drgnęła. Trzeba więc zmienić całkowicie kierunek tych działań i redukcję dwutlenku węgla zacząć od zastąpienia zieloną energią węglowodorów rosyjskich. Alternatywą może być wysoka emisja CO2 z płonących po kolejnej wojnie miast w UE.


Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 26; data: 29.06.2022.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale