Zadzwoniła do mnie właśnie Agnieszka Kublik z Gazety Wyborczej twierdząc, że minister Janusz Kaczmarek wymienił mnie wśród dziennikarzy , którzy mieli dostawać od ministra Ziobro jakieś super informacje. Potwierdziłem , że dzwoniłem do niego co najmniej kilkanaście razy prosząc o wywiad do Gazety Polskiej i usiłując zaprosić do publicznego radia. Niemal za każdym razem odmawiał tłumacząc to tym , że wszyscy wiedzą o tym, że znamy się z czasów kiedy jeszcze nie był ministrem i zgoda byłaby odebrana jako uprzywilejowanie. Jest oczywiste, że redaktor naczelny dzwoni do polityków prosząc o wywiad. Robiłem to zresztą w przypadku polityków zarówno koalicji jak i opozycji. Natomiast zdumiewające jest co innego: skąd minister Kaczmarek wiedział, że połączenia moje i ministra Ziobry znajdują się w bilingach. Zatelefonowałem przed chwilą w tej sprawie do ministra Ziobry pytając go czy przechwalał się ministrowi Kaczmarkowi moimi telefonami do niego. Stanowczo zaprzeczył.
Wydaje się więc, że wiedzę o zawartości moich bilingów lub ministra Ziobry zaczerpnął z nielegalnych działań operacyjnych. Jeżeli prokuratura w tej sprawie nie rozpocznie śledztwa z urzędu w poniedziałek sam złożę doniesienie.


Komentarze
Pokaż komentarze (123)