288 obserwujących
698 notek
1570k odsłon
223 odsłony

Rzeczpospolita wesoła i biesiadna

Wykop Skomentuj3

Pewien rumuński książę napisał dawno temu książkę o związkach naszej kultury, czyli Europy chrześcijańskiej, z winem. Jesteśmy bardziej otwarci czy tolerancyjni, bo pod wpływem tego boskiego napoju potrafimy ze sobą rozmawiać i wybaczać drobne słabości. Polska kultura idealnie połączyła słowiańskie pląsy i rzymskie uczty. Miejsca wielkich politycznych porozumień to też miejsca politycznych biesiad, czasem przypieczętowanych ożenkiem. Bo tam, gdzie inni dochodzili imperialności podbojem i niewolą, my podbijaliśmy suto zastawionym stołem i alkową.
I nie jest też przypadkiem, że szlachta szła bić wroga po weselach i innych wielkich ucztach. Takie uroczystości dodawały animuszu i fantazji. Zmora Polski XIX-wiecznej, czyli alkoholizm, nie wiązała się z radosnym piciem wina, lecz ze smutnym zaprawianiem się tanią wódką, w czym celowano w zaborze rosyjskim. Chłopi czasem nie trzeźwieli, przepuszczając całe majątki. To było narodowe nieszczęście, a zaborcy tylko zacierali ręce.
Ale biesiadowanie to nie tylko picie trunków. To picie i jedzenie rzeczy, w których przygotowanie wkłada się serce, by cieszyły ucztujących. Dlatego z radością podarowujemy Państwu dzisiaj książkę kucharską z okresu odzyskiwania niepodległości. To wspaniały prezent dla Państwa i wszystkich znajomych. Kiedy mówimy o odtwarzaniu tradycji dawnej Rzeczypospolitej, to mówimy o polskich obyczajach, polskiej kuchni i polskim stylu. Jest doskonały i unikalny. Narody, które go poznały, zazdroszczą nam. Kuchnia polska jest śladem tradycji wielu narodów zamieszkujących dawną Rzeczpospolitą. To często była jedyna pamiątka istnienia republiki szlacheckiej zajmującej obszar międzymorza, otwartej na kilka różnorodnych kultur.
Ponuractwo to nie polski styl. Polak nawet w oblężeniu zachowuje humor. W biedzie znajdzie środki na ucztę, a idąc na niepewny bój, obejrzy się za piękną białogłową. Po tym poznawano naszych żołnierzy na całym świecie. W boju mężni, w zabawie niezastąpieni. Kiedy żołnierze Napoleona dopuszczali się gwałtów i rozbojów, naszych, służących w legionach szanowano i nierzadko goszczono nawet na podbitych terenach. Jedną z takich scen opisał Adam Mickiewicz w „Dziadach”.
Ten polski styl jest ważny, to ślad starej kultury odróżniającej nas od ponuraków, złośników i sobków. Może ważne, żebyśmy na stulecie polskiej niepodległości stworzyli parę dobrych filmów historycznych, wydali trochę książek i zorganizowali huczne koncerty.
Jeszcze ważniejsze, by zachować unikalny narodowy styl cieszenia się życiem, przyjaciółmi. To styl tolerancji, ale i szacunku dla tradycji. Każdy z nas może w tym być dobry.
Życie obywatelskie zaczyna się od spotkań, a spotykać się chcemy z ludźmi otwartymi, zdolnymi do współpracy i mającymi osobowość. Nasza kultura jest więc idealna do budowania społeczeństwa obywatelskiego.
Nic też dziwnego, że wszyscy zaborcy właśnie to chcieli z nas wyplenić. Podręczniki historii powinny uczyć o polskich obyczajach i polskiej kuchni. Kronika polskiego humoru powinna być drukowana obok kroniki polskiego honoru. Jedno i drugie to broń narodu – niebezpieczna dla wroga i sympatyczna dla przyjaciół. O jednym i drugim mieliśmy zapomnieć, zastępując ułańską fantazję i rycerskość miałkością i nijakością.
Jeśli coś wyróżnia „Gazetę Polską”, to to, że tu ułanów i rycerzy nie brakuje.
A więc w stulecie niepodległości zdrowie Państwa, naszych pięknych kobiet, zdrowie Rzeczpospolitej.

PS I zakąszajmy, ale nie byle czym.

Tekst pochodzi z najnowszego tygodnika "Gazeta Polska" nr. 46; data: 14.11.2018.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura