Debata liderów za nami. Jestem nieco zaskoczony przebiegiem tej debaty, zwłaszcza postawą kilku doświadczonych polityków.
Beata Szydło - spokój, konsekwencja i konkretne odpowiedzi. Dla lidera sondaży najważniejsze jest nie przegrać i tak się stało. Nawet jeżeli w odbiorze medialnym będzie się mówiło o słabym występie to nie wpłynie negatywnie na wynik wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. PiS na tej debacie nie stracił, z całą pewnością zyskał nad głównym konkurentem - PO.
Adrian Zandberg - pierwszy raz zobaczyłem tego człowieka i pozytywnie mnie zaskoczył. Nie zgadzam się z większością poglądów Partii Razem i Pana Zandberga, ale wizerunkowo wypadł bardzo dobrze, zwłaszcza na tle lewicowej konkurentki. Partia Razem zyska wyborców po tej debacie, ale do Sejmu nie wejdzie.
Ewa Kopacz - w pierwszej debacie wypadła słabo, w drugiej - beznadziejnie. Nie odpowiadała na pytania, była zagubiona, nieporadna. Po tak doświadczonej politycznie kobiecie spodziewałem się dużo więcej. Od Tuska dzielą Ją lata świetlne. Wypadła najgorzej, moim zdaniem 8 miejsce w tej debacie, co przełoży się na słabszy wynik wyborczy. Moim zdaniem PO nie przekroczy 15%.
Barbara Nowacka - największe zaskoczenie in minus. Była kreowana na wspaniałą liderkę Zjednoczonej Lewicy, ale podczas najważniejszej debaty poległa całkowicie. Adrian Zandberg z konkurencyjnej, lewicowej Partii Razem wypadł znacznie lepiej. Moim zdaniem Zjednoczona Lewica straciła na tej debacie i do końca będzie drżeć o przekroczenie progu wyborczego.
Janusz Korwin-Mikke - lider partii KORWiN nie zaskoczył, zachowywał się w sposób, do którego zdążył nas przyzwyczaić. Dla wielu wyborców ta "stabilność" Korwina jest Jego dużą zaletą. Merytorycznie wypadł dobrze, KORWiN ma coraz większe szanse na dostanie się do Sejmu.
Paweł Kukiz - fatalny początek, był bardzo zdenerwowany. Im dłużej trwała debata, tym lepiej mu szło. Dobrze wypadł zwłaszcza w momencie dyskusji z dziennikarzami, słusznie wypominając słabo przygotowane pytania. Na minus, częste zgadzanie się z "Panem Januszem". Walczą o podobny elektorat i ta ich koalicja w trakcie debaty może Kukizowi zaszkodzić. Był zadziorny co z pewnością widzom się podobało, ale merytorycznie poległ. Nie udzielał konkretnych odpowiedzi, skupił się na "partiokracji" i złych politykach, nie przedstawiając żadnej alternatywy. Moim zdaniem elektorat "antysystemowy" poprze w większości partię KORWiN, a Kukiz'15 osiągnie słaby wynik, ale do Sejmu się dostanie.
Ryszard Petru - mało widoczny w tej debacie, bezbarwny, sztywny. Wypadł bardzo słabo i jest wielce prawdopodobne, że Nowoczesna nie przekroczy progu wyborczego.
Janusz Piechociński - prezes PSL tradycyjnie zanudzał widzów, mówił ogólnikami. Zapomniał wspomnieć, że jego partia w III RP rządzi najdłużej i wszystko złe co się obecnie w Polsce dzieje jest w dużej mierze winą PSL-u. Jest duża szansa (gorąco w to wierzę), że PSL nie wejdzie do Sejmu.
Na koniec kilka słów na temat pracy dziennikarzy. Dramat. Groteska. Żenada.
Pytania dłuższe od odpowiedzi, zwłaszcza Jarosława Gugały, który nie zrozumiał swojej roli w tej debacie. Od zawsze miałem go za miernego dziennikarza, mającego się za lepszego od innych. Ta debata utwierdziła mnie w tym przekonaniu.
Podsumowując, PiS nic nie stracił, PO pikuje w dół, Nowoczesna i PSL poza Sejmem. Tak to widzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)