Wczorajsze wystąpienie premier Ewy Kopacz na I posiedzeniu nowego Sejmu było szokujące. Wielu rzeczy spodziewałem się po PEK, ale nie czegoś takiego. Byłem przekonany, że podziękuje swojej partii za wspólną pracę, pogratuluje zwycięstwa PiS-owi i złoży dymisję. A tymczasem byliśmy świadkami butnego, chamskiego przemówienia osoby nie potrafiącej przegrywać. Nie usłyszeliśmy dlaczego PO przegrała, jaki ma plan na następne 4 lata. Mogliśmy usłyszeć porównanie 8 lat rządów PO-PSL z 2-letnimi rządami PiS-LPR-Samoobrona. Prawo i Sprawiedliwość, a więc partia, która zdecydowanie wygrała ostatnie wybory była przez panią premier obrażana, w szczególności poseł Antoni Macierewicz. Na koniec mogliśmy usłyszeć, że PO nie będzie opozycją totalną. Żenujące.
Zgadzam się z posłem Liroy-em, który stwierdził, iż w wystąpieniu premier Kopacz zabrakło posypania głowy popiołem.
To było wystąpienie agresywne, mające na celu umocnienie swojej władzy w partii. Na tym polu PEK również poległa. Sławomir Neumann wyraźnie pokonał ustepującą premier.
Przykro było słuchać histerii premier Kopacz, zwłaszcza dlatego, że wcześniej piękną mowę wygłosił prezydent Andrzej Duda oraz marszałek senior Kornel Morawiecki. Prezydent Duda mówił o zażegnaniu konfliktów i merytorycznej dyskusji. Marszałek Morawiecki w przejmującym wystąpieniu mówił o naszej historii, patriotyzmie i koncepcji nowej konstytucji.
I premier Kopacz swoim chamstwem to wszystko zniszczyła.
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść. Ewa Kopacz niestety tego nie wie.
Na koniec warto zacytować słowa gen. Kozieja, który na Twitterze napisał: „Każdego poznaje się po tym, jak kończy, a zwłaszcza - jak przegrywa.”


Komentarze
Pokaż komentarze (36)