Tomasz Witowski Tomasz Witowski
1163
BLOG

Obudź się, Europo! Póki czas...

Tomasz Witowski Tomasz Witowski Polityka Obserwuj notkę 5

Seria zamachów wstrząsnęła Paryżem, Francją i całym światem. Prezydent Hollande wprowadził stan wyjątkowy, zamknął granice kraju. W momencie kiedy piszę, mówi się o ponad 120 ofiarach. Doszło w sumie do 6 ataków. Nie żyje 8 zamachowców.

W takich chwilach widzimy solidarność z Francuzami, masę hasztagów, pięknych słów. Budynki świecą w kolorach francuskich barw narodowych. Tylko co z tego.

Francois Hollande i Angela Merkel stoją na czele tzw. multi-kulti. Od wielu miesięcy wmawiają nam, że islamscy imigranci to biedne kobiety z dziećmi, którym należy pomóc. Jeżeli któryś kraj się temu sprzeciwi, to zmuszą go do pomocy siłą.

Viktor Orban okazał się wizjonerem. Obrażany i wyszydzany widział czym grozi masowy napływ obcych nam kulturowo ludzi.

Przypomnijmy sobie słowa wybitnej polskiej intelektualistki, Kazimiery Szczuki: „Jak się okaże, że większość z nich jest terrorystami, to wtedy będziemy się martwić”. Właśnie taka postawa przyczyniła się do tego co miało miejsce w Paryżu. Każdego dnia tysiące wyznawców islamu przekracza europejskie granice. Może być tylko gorzej, nie lepiej. Ofiary tego haniebnego ataku są niewinne, ale to między innymi Hollande swoim liberalnym postępowaniem doprowadził do tego tragicznego wydarzenia.

Hollande, Merkel, Tusk i inni nieudolni europejscy politycy powinni przyznać się do błędu, przeprosić i odejść. Czy mają odwagę to zrobić? Zapewne nie. W podręcznikach do historii zostanie zapisane ich naiwne, błędne zachowanie.

Chwała Bogu, że żyjemy w średniowiecznym, zaściankowym i katolickim państwie w środkowej Europie, a nie nowoczesnym i liberalnym zachodnim kraju. To właśnie katolicy, a ogólnie mówiąc chrześcijanie zachowują się racjonalnie i dopominają się o radykalny sprzeciw przeciwko islamistom. Gdybyśmy byli państwem ateistycznym, mielibyśmy już dziś na swoim terenie tysiące wrogich nam wyznawców allaha. Nie możemy godzić się na żadne liczby imigrantów, które mielibyśmy przyjąć.

Często słyszę, że Polska zawsze była krajem wielokulturowym i tak powinno pozostać. Otóż nie. Czym innym jest wielokulturowość polegająca na współpracy mniejszości narodowych i religijnych z większością z nas; a czym innym najazd islamistów przeciwnych jakiejkolwiek asymilacji z tutejszą ludnością. Trzeba sobie jasno powiedzieć: islamscy imigranci są naszymi wrogami. Chcą tutaj przyjechać, pozabijać nas i przejąć władzę w Europie. Wielokulturowość ma sens w momencie, gdy napływająca mniejszość wzbogaca kraj, który zasiedla. Dlatego możemy brać pod uwagę przyjmowanie gości z Ukrainy, Gruzji czy Rosji, ale nie może być mowy o zgodzie na przybycie islamistów.

Terroryści celują zazwyczaj w często uczęszczane, popularne miejsca. Polska stanie niedługo przed dużym wyzwaniem. W lipcu przyszłego roku w Krakowie odbędą się Światowe Dni Młodzieży. Z punktu widzenia oszalałego islamisty jest to idealne miejsce żeby zaatakować. Czy nasz kraj jest na to gotowy? Jak wyglądają przygotowania do tego wydarzenia? Liczę, że nowe władze szybko zajmą się tym tematem, to nie może czekać.

 

Członek partii Prawo i Sprawiedliwość.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka