Tak, tak - nie, nie
Prawda nie leży pośrodku. Prawda jest Absolutem. Każdy z nas ma swoją małą prawdę, której prawdziwość jest na miarę jej właściciela. Cząstkowa, tymczasowa prawda, która często bywa kłamstwem. Szukajmy Prawdy a Ona nas wyzwoli.
1 obserwujący
231 notek
92k odsłony
135 odsłon

My wam powiadamy, marnie zginiecie!

Wykop Skomentuj1

Strach jest od zarania marnych człowieczych dziejów skutecznym sposobem zarządzania masami homo (nie zawsze) sapiens. Strach może mieć podstawy naturalne. Np. można się lękać uderzenia pioruna, ataku nosorożca, spadającego z palmy kokosa, tudzież roznoszonej przez szczury Yersinia pestis. Może mieć podstawy nadprzyrodzone, w skrócie będzie z nami bardzo źle albo jeszcze gorzej, jeśli nie wpasujemy się w ramy tego czy innego systemu religijnego (na pociechę dopiero po biologicznej śmierci). U podstaw lęku może stać i stoi dzielnie (jak lufa złotego czołgu - pomnika wyzwolicieli Berlina) administracja wszelkiej maści, aparat represji, sądy i prokuratura, jego królewska mość, prezydent, rząd, wójt, trójka klasowa, ksiądz proboszcz, pani w okienku przychodni rejonowej, łysy baseballem spod bloku... jednym słowem władza. Władza onegdaj pochodząca od Boga, wraz z upływem czasu zdewaluowała się do Vox Dei, którego wyrazicielem miał być często pijany i tępy motłoch. Obecnie mamy czasy suwerena, który w dojrzałych demokracjach decyduje - pośrednio - o wszystkim, czyli jak to bywa w życiu faktycznie o niczym (jak to ma również miejsce w niejednym małżeństwie, tworze przestarzałego patriarchatu). Władza bardzo skutecznie posługuje się zastraszaniem trzody (sorry, suwerena) aby wymóc na niej określone zachowania i podążanie w wytyczonym przez partię, prezydenta, tyrana etc. kierunku oraz zwrocie.

Kiedyś numerem jeden był strach przed piekłem, wiecznym potępieniem. Obecnie nawet spora grupa chrześcijan pokłada nadzieję w idei reinkarnacji lub apokatastazy (ostatecznie wszystkie psy idą do nieba - koty nie, bo są wredne i w niebie, wobec braku myszy niepotrzebne, a psy bez właścicieli są nieszczęśliwe więc logicznie pociągną za sobą swych właścicieli). Komuniści, rewolucjoniści, hitlerowcy z zapałem godnym lepszej sprawy stosowali krwawy terror połączony z głodem, słowem urządzili ludziom piekło na ziemi, tak więc strach przed biologicznym unicestwieniem stał się numerem jeden. Obecnie rozpala się w ludziskach lęk o podłożu ekologicznym. Do tego celu wykorzystuje się nawet chore dzieci, co jest swego rodzaju polityczną pedofilią.

W czasach pionierów kolei żelaznych straszono ludziska np. tym, że krowy przestaną dawać mleko, a kobiety - tylko - dawać (sądząc po rozmiarach grupy nieszczęśliwych i niezaspokojonych seksualnie małżonków to faktycznie coś było na rzeczy). W tych bliższych nam mieliśmy już problem zasiarczonych spalin, które miały nam wypalić oczy i wątpia, mieliśmy zagrażające nam dziury ozonowe, z którymi walczono zakazami freonów (dziury jak były tak i są, choć freonów od dawna nikt nie używa). Obecnie mamy wojnę z CO2. Podobno jak jeszcze wzrośnie jego poziom, to ugotujemy się żywcem we własnych odchodach. Co prawda w historii Ziemi mieliśmy już 2% CO2 i jakoś szlag nikogo nie trafił, ale co kogo interesuje nauka, która nie ma szans z ideologią.

Na ściemie z CO2 można także nieźle zarobić. Dzisiaj znalazłem w skrzynce na listy kopertę zaadresowaną do "wszystkich mieszkańców" miasteczka, w którym mieszkam. Miły pan, szef jakiejś fundacji, zachęca mnie do tego, abym przekazał mu 60chf co ma zapewnić dożywotni dostęp do świeżej wody dla jakiegoś dziecka w Afryce, lub stówę na cel budowy zbiorników na deszczówkę. Prośba okraszona jest kolekcją ckliwych obrazków dzieci, kobiet i zeschłej trawy. Znajomy Afrykańczyk oświadczył mi całkiem szczerze, że taka pomoc doraźna nie ma sensu, ponieważ to sama Afryka musi zmierzyć się ze swoimi problemami a nie oglądać się na białych (dawnych kolonizatorów). Jedynie edukacja i systemowy rozwój (bogacenie się ludzi) może rozwiązać ekologiczny problem krajów 3, 4 ... świata. Jest jeszcze inna opcja. Europa wymrze (ludzie stali się jak te myszy z ostatniej fazy eksperymentu Colhouna, dbają jedynie o siebie, i literalnie wymierają) a miejsce nowoczesnych Neandertalczyków zajmą przybysze z Azji i Afryki.

Podsumowując, nie mamy się czego lękać i obawiać. Kupmy sobie psa, a on nas do nieba za smyczą pociągnie. Albo inaczej. Umrzemy ale inkarnujemy się z powrotem (oby tylko nie jako ułomny biedak z Bangladeszu, o co trzeba modły solenne wznosić do świętych Będziedobrza i Spokoja).

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo